To bardzo dziwna sprawa, że depopulacja dotyka Europę Zachodnią. Państwa na zachód od Odry od dekad borykały się i borykają z ujemnym przyrostem naturalnym, ich społeczeństwa wymierały w błyskawicznym tempie.

Aby ratować gospodarki musiały sięgnąć po zastępy imigrantów. W tych okolicznościach staje się jasne, że państwa Europy Zachodniej współuczestniczyły w doprowadzeniu do wiosny arabskiej. Pisałem o tym, że aktywa Libii zostały zamrożone na rachunkach bankowych. Znaczna część tych kwot zniknęła, jak choćby 3-5 mld EUR zamrożone na rachunkach Libii w czterech bankach w Belgii.

Po wiośnie arabskiej nikt nie powinien emigrować z Maroka, Libii, Tunezji, Egiptu, Sudanu, czy innych państw wiosny arabskiej. Obalono tam przecież despotycznych przywódców , wygrała demokracja, lud zrzucił kajdany, więc nikt o zdrowych zmysłach nie ruszyłby z domu. Trzeba było ich jakoś do tego zachęcić. W podobny sposób działają syjoniści. Żydzi żyją w luksusie w innych państwach i nie myślą o wyjeździe do gorącego Izraela. Elity żydowskie organizują zatem same “polowanie na Żyda”, by „zachęcić” ich do powrotu do Ziemi Obiecanej. Doskonałym przykładem były polskie “wydarzenia marcowe”.

Część pieniędzy Libii , te 3-5 mld EUR wykorzystano do destabilizacji państw po wiośnie arabskiej, wywołania w wielu z nich wojny domowej ( Syria, Sudan ), lokalnych konfliktów.
Po co przeprowadzać wiosnę arabską, uwalniać narody spod jarzma tyranów skoro zaraz potem ci którzy tę wiosnę arabską wywołali dążą do zrujnowania “ocalonych”, uwikłania ich w głębokie konflikty wewnętrzne, wyludnienie ? Co się kryje za tą wielką operacją w imię sprawiedliwości i człowieczeństwa ? Moim zdaniem cel jest jeden, wyniesienie Izraela do rangi mocarstwa dominującego w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie.

Wróćmy jednak do depopulacji Europy Zachodniej. Społeczeństwa zachodu umierały, kurczyły się w tempie zawrotnym, by temu zaradzić zorganizowały wiosnę arabską , następnie zdestabilizowały „ocalone” państwa, wytworzyły wielką falę emigracji dla jakiej szeroko otworzyły granice. Proszę mnie teraz przekonać , jaki sens ma depopulacja Europy Zachodniej , chcą zredukować tych którzy ratują im gospodarki i podtrzymują koło zamachowe rynku ? Dlaczego nie wykończyli starzejącego się społeczeństwa, jakie za 10 lat samo skonałoby bez udziału osób trzecich ?

Teraz obróćmy się, skierujmy wzrok na Azję i Afrykę. Najpierw Azja. W Chinach w 1950 roku mieszkało 572 mln ludzi, dziś 1,4 mld. Indie w 1950 mieszkało tam 397 mln dziś 1,3 mld. Indonezja 85 mln w 1950 dziś 329 mln, Pakistan w 1950 40 mln dziś 207 mln. Bangladesz 38 mln w 1950 dziś 160 mln. Filipiny w 1950 20 mln dziś 105 mln. Ludność w całej Azji w roku 1950 to 1,4 mld, dziś 4,4 mld.

W 2022 roku najludniejszym krajem świata staną się Indie, przeskoczą Chiny.

W podobnym, lawinowym tempie rośnie populacja Afryki. W roku 1950 wynosiła 220 mln, a dziś 1,2 mld. Analizuję dane i nie dostrzegam aby w Azji czy Afryce zatrzymano lawinowy wzrost populacji. Według licznika populacji codziennie rodzi się w Azji 56 000 więcej ludzi niż w tym dniu umiera. ( 97 000 do 41 000 ). W Afryce codziennie rodzi się 53 000 , a umiera 14 000, czyli 40 000 dziennie na plus. W tym tempie w Azji przybywa rocznie 204 mln ludzi, czyli prawie siedem Polsk, a w Afryce 146 mln ludzi, czyli cztery Polski.

Dla porównania w Europie liczba dziennych urodzin i zgonów jest równa zero, rodzi się około 11 000 ludzi dziennie i tyle samo umiera. Rzecz w tym że ten wskaźnik Europy obejmuje dynamiczny wzrost urodzin w populacji imigrantów. Zadajmy sobie zatem kolejny raz pytanie, czy rzeczywiście w Europie Zachodnie przeprowadzana jest depopulacja , a jeżeli tak to jaki to ma sens ? Zaraz za tym następne pytanie , od dekady statystyki pokazują konsekwentny wzrost populacji Azji i Afryki i nic nie zakłóca tego wzrostu, nic nie wskazuje na to, że w Azji i Afryce mamy do czynienia z kontrolą populacji, skoro tak to dlaczego depopulacja jest tak zróżnicowana i jakie przemawiają za tym racje, dlaczego nie obejmuje przede wszystkim terenów gdzie doszło do wielkiej eksplozji demograficznej ?

Jeżeli dodamy do tego to, że od 1950 roku w Azji wyłoniły się kolejne dwa super mocarstwa z aspiracjami, a ich siła zaklęta jest właśnie w tym wzroście populacji , i nie dopuszczą do redukcji tej populacji, gdyż stały się potęgami militarnymi, to pytanie o depopulację na świecie staje się jeszcze bardziej konieczne, z czym w rzeczywistości mamy do czynienia ?

Jaka ma być przyszłość ? Podam dane. Ameryka Łacińska i Karaiby obecnie 660 mln w 2100 ma być 740 mln. Ameryka Północna obecnie 370 mln ma być 480 mln. Europa obecnie 740 ma być w 2100 640 mln. Afryka 1,2 mld ma być 4,5 mld w 2100. Na końcu Azja obecnie 4,4 mld w 2100 roku ma być 4,8.

Te suche dane mają wielkie znaczenie, za ich pomocą możemy odkodować zaszyfrowaną przyszłość. Kontynentem który zacznie niebawem dominować będzie …….. Afryka, której populacja zrówna się z populacja w Azji.

To oznacza przeniesienie centrów naszego świata na te dwa kontynenty. Populacja Azji zostanie zrównoważona, tak jak to ma miejsce obecnie w Europie. Wniosek jest zatem taki, że pałeczkę pierwszeństwa przejmie do 2100 roku Azja , a po niej Afryka. Dynamika wzrostu populacji w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach jest zbyt mała by ten kontynent wyrósł a ciągu najbliższych 100 lat na lidera świata. Nie jest wykluczone, że po Azji i Afryce przyjdzie na niego kolej.

Te dane pokazują że jednym kontynentem gdzie dojdzie do rzeczywistej depopulacji jest Europa. Warto się teraz zastanowić czy chodzi o Europę , czy też o jej część. Moim zdaniem, biorąc pod uwagę wyżej zobrazowane paradoks Europy Zachodniej , chodzi o tę „gorszą” część Europy – Europę Środkowo – Wschodnią, bo ona nie ma żadnych argumentów militarnych i ekonomicznych, by stawić czoła nadchodzącej przyszłości.

Zbigniew A. Wesołowski