Uchwalenie Konstytucji 3-Maja nie uratowało Polski. Popadłszy w upadek rozbiorów Polska trwała w stanie niewoli i upokorzenia. Podzielona politycznie przez zaborców, skolonizowana wewnętrznie przez obcych, popadała w coraz większą biedę. Los chłopów stawał się nie do zniesienia. Ekonomiczna dominacja chazarskich żydów stawała się coraz bardziej widoczna. Opanowane przez masońską konspirację struktury polityczne Narodu prowadziły Polaków, przez kolejne Powstania, od klęski do klęski.

Odrodzenie przyszło, gdy dzięki Uwłaszczeniu chłopów poprawił się ich los. Poprzez wieś nastąpiło pierwsze polskie, demograficzne zwycięstwo. Liczba Polaków wzrosła aż czterokrotnie, dwukrotnie podwoiła się. Z czterech urośliśmy do szesnastu milionów.  Kościół podtrzymywał w Polakach Wiarę, a poprzez Wiarę utrzymywał się język. Udało się utrzymać odrębność narodową Polaków. Po raz kolejny Kościół jednoczył nas, zastępując nieistniejące państwo. Jednocząc pomagał trwać.

Romantyzm i Wiosna Ludów rozbudziły aspiracje narodowe, ale dopiero praca Ligi Narodowej, której Program polegał na unarodowieniu chłopów, przyniosła konkretne rezultaty, odrodzenie polityczne Narodu.  Program Dmowskiego polegał na przeciwstawieniu się tak klasowemu, konserwatywnemu lojalizmowi, jak i klasowemu, rewolucyjnemu socjalizmowi. Był to Program Wszechpolski. Roman Dmowski przekształcając Ligę Polską na Ligę Narodową wyrwał polityczne kierownictwo Narodu z rąk masońskiej konspiracji. Polityka Polska nie może mieć niepolskiej centrali. Polityka Polska może być robiona tylko za polskie pieniądze. Myśl Dmowskiego, polegała w swojej istocie na zerwaniu z obłędną ideologią powstańczą i oparciu narodowych działań na racjonalnych przesłankach twardej, politycznie realistycznej kalkulacji zysków i strat, na kierowaniu się własnym interesem narodowym, na osiąganiu krok po kroku tego, co możliwe.

Szachowe ruchy Dmowskiego okazały się skuteczne. Już nie „poszli chłopcy w bój bez broni” w roku 1905. Liga Narodowa nie dopuściła do wybuchu kolejnego powstania, do kolejnej nieudanej rewolucji przeciwstawiając się czynnie bandyckim, terrorystycznym poczynaniom bojowców PPS. Aby nie dopuścić do wybuchu kolejnego Powstania Dmowski pojechał za Piłsudskim aż do Tokio. Bojownicy narodowi zaczęli strzelać do rewolucyjnych prowokatorów. Dobrze opisał te historie Stanisław Wyspiański w powieści „Wiry”.

W 1914 roku Polacy nie zrobili Powstania przeciwko Rosji.  Pierwsza Kadrowa wkraczając do Kielc napotykała zamykane głośno okiennice. „Nie chcemy waszego uznania, ni waszych kies, ni waszych łez. (…) was pies”- śpiewali zawiedzeni Strzelcy Pierwszej Kadrowej, szlachetni intencjami, ale politycznie naiwni, zwiedzeni przez austriacką i niemiecką agenturę. Polacy stanęli w tej Wojnie po stronie Rosji, a przeciwko Niemcom. Była wcześniej Konferencja w Pieniakach i jasna Deklaracja Jarońskiego w momencie wybuchu Wojny. Szybka i sprawna mobilizacja Polaków do rosyjskiej armii spowodowała, że możliwe było natychmiastowe prawie jej uderzenie na Prusy Wschodnie, co zmusiło Niemców do pospiesznego wycofania z frontu zachodniego dwóch korpusów. Dało to Francuzom oddech, możność odparcia niemieckiego natarcia w wielkiej Bitwie nad Marną. Przerzucone z Francji siły niemieckie pod dowództwem gen. Hindenburga zadały klęskę Armii Samsonowa w Bitwie pod Tannenbergiem. Walczył w niej mój dziadek Antoni Kulas. Konieczność jednak przerzucenia przez Niemcy kilku dywizji na Wschód odciążyło Francję i spowodowało, że Blitzkrieg się nie udał. To w istocie zadecydowało o losach Wojny.

Postawa Polaków w roku 1914, jasne deklaracje powstałego w sierpniu 1917 roku Komitetu Narodowego Polskiego i powołana przezeń 100 tysięczna, Błękitna Armia, złożona głównie z reemigrantów z Ameryki, finansowana przez Ignacego Jana Paderewskiego i dowodzona przez wybitnego generała Józefa Hallera, zadecydowały o tym, że Polska, której na początku Wojny nie było, znalazła się w gronie zwycięzców na Konferencji w Paryżu i przy podpisywaniu Traktatu Pokojowego w Wersalu.

Niestety przegrane Niemcy, nie pozostały bierne i były w stanie zainstalować w Warszawie swojego agenta Piłsudskiego. Tak jak w Petersburgu zainstalowali swojego agenta Lenina. Agent Lenin podpisał z Niemcami Pokój z granicą pod Petersburgiem, a agent Piłsudski ogłosił neutralność w Wojnie, nawiązał z Niemcami stosunki dyplomatyczne i zdeklarował, że ani kawałka ziemi od Niemiec nie weźmie. Na szczęście świat nie uznał niemieckiego kolaboranta i uzurpatora.

Piłsudski nie chciał Poznania od Niemiec. Nie chciał Wilna od Litwy (oddał je Litwinom w Umowie Suwalskiej). Nie chciał walczyć z Ukraińcami o Lwów. Marzył o wielonarodowej federacji pod niemieckim patronatem. Odzyskanie przez Polskę wbrew Piłsudskiemu Poznania, Lwowa, Wilna i Śląska umożliwiło stworzenie silnej Polski.

Obrona przed bolszewikami po nieudanej Wyprawie komiwojażera na Kijów udała się mimo dymisji i dezercji Piłsudskiego. Dzięki zmobilizowanym przez Witosa polskim chłopom, zapałowi inteligencji, dzięki dobrze wyszkolonym, profesjonalnie uzbrojonym i zdyscyplinowanym Poznaniakom, dzięki jeszcze lepiej uzbrojonym żołnierzom Hallera, a wszystkim działającym w według mądrego Planu gen. Rozwadowskiego, udało się obronić Warszawę. Żołnierzom, wspieranym modlitewnie przez duchowieństwo i wiernych katolików całej Polski, przyszła na pomoc Matka Boska i sprawiła Cud nad Wisłą. Polacy przystąpili do dzieła Odbudowy Rzeczypospolitej. Wybrano Sejm. Uchwalono Konstytucję Marcową. Podziękowano natychmiast niemieckiemu agentowi.  Witos przeprowadzał Reformę Rolną. Grabski dokonał Reformy Walutowej. Polska musiała się zmierzyć w Wojnie handlowej z Niemcami. Grabski zainicjował budowę Gdyni, magistrali węglowej. Polska podpisała konkordat. Budowała sojusze wojskowe z Francją, Rumunią, Jugosławią i Łotwą. W ciągu niecałych pięciu lat zrobiono tak wiele.

Wróg wewnętrzny, polska głupota, Piłsudski

Okres Odbudowy nie trwał długo. W maju 1926 zainspirowany przez wywiad angielski i masonerię, wsparty przez żydów i komunistów, Piłsudski dokonał zamachu. O ile pierwsza próba zamachu, prowokowana poprzez zamordowanie Gabriela Narutowicza nie udała się, to teraz Piłsudski odniósł sukces, opłacony śmiercią trzystu niewinnych Polaków w samym tylko zamachu i śmiercią milionów w wojennej Katastrofie, do której ten zamach ostatecznie doprowadził Polskę.

Pierwsza próba zamachu, po zabiciu Narutowicza przez posługującego się endecką frazeologią agenta dwójki Eligiusza Niewiadomskiego nie udała się, bo Ignacy Daszyński zniweczył plan Piłsudskiego i w ostatniej chwili zablokował bojowców PPS, idących na rozkaz Piłsudskiego mordować liderów Narodowej Demokracji. Piłsudski miał wkroczyć jako rozjemca i zbawca pokłóconego społeczeństwa. Pisze o tym Daszyński w swoich Pamiętnikach.

O Piłsudskim można by bardzo długo.

Najlepiej chyba i najkrócej temat ujęła św. Faustyna, której Jezus dał dwie wizje związane z Piłsudskim. Można a nawet trzeba zadać sobie pytanie; dlaczego i po co sam Bóg wtrącił się w polską politykę, w historyczny dyskurs o sanacyjnym dyktatorze? Niech każdy odpowie sobie na to pytanie sam w swoim sumieniu, o ile je ma.

Dwa fragmenty Dzienniczka św. Faustyny przytaczam bez komentarza:

Dzienniczek św. Faustyny

  1. 12. maja 1935

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE ŚMIERĆ WAŻNEJ OSOBISTOŚCI

Wtem ujrzałam pewna duszę, która się rozłączała od ciała w strasznych mękach. O Jezu, kiedy to mam pisać, drżę cała na widok okropności, które świadczą przeciw niemu… widziałam, jak wychodziły z jakiejś otchłani błotnistej dusze małych dzieci i większych, jakie dziewięć lat; dusze te były wstrętne i obrzydliwe, podobne do najstraszniejszych potworów, do rozpadających się trupów, ale te trupy były żywe i głośno świadczyły przeciw duszy tej, którą widzę w skonaniu; a dusza, którą widzę w skonaniu, jest to dusza, która była pełna zaszczytów i oklasków światowych, a których końcem jest próżnia i grzech. Na koniec wyszła niewiasta, która trzymała jakoby w fartuchu łzy i ta bardzo świadczyła przeciw niemu. (Dz 425) (mowa tu o Józefie Piłsudskim, który zmarł 12.V.1935 r.)

  1. 31. października 1935

SZATAN PRÓBUJE WPROWADZIĆ W BŁĄD ŚW. FAUSTYNĘ

Odwiedziła mnie znowuż jedna dusza w nocy, którą już kiedyś widziałam, jednak ta dusza nie prosiła mnie o modlitwę, ale robiła mi wymówki takie, ze byłam kiedyś bardzo próżna i pyszna, a teraz tak się wstawiasz za innymi, a teraz jeszcze masz niektóre wady. Odpowiedziałam, że byłam bardzo pyszna i próżna, ale się spowiadałam i pokutowałam za swoją głupotę i ufam w dobroć Boga mojego, a jeżeli teraz upadam, to raczej pomimo wolne, a nigdy z rozmysłem, chociażby to w rzeczy najmniejszej. Jednak dusza ta zaczęła mi robić wymówki, czemu nie chcę uznać jej wielkości, – jaka mi oddają wszyscy, za moje wielkie czyny, czemuż ty jedna nie oddajesz mi chwały. Wtem ujrzałam, iż w tej postaci szatan jest i rzekłam: Bogu samemu należy się chwała, idź precz szatanie! I w jednej chwili dusza ta wpadła w otchłań straszliwą, niepojętą nie do opisania i rzekłam do tej nędznej duszy, że powiem o tym całemu Kościołowi”. (Dz 520) Tyle św. Faustyna.

Podobnie pisywali na ten temat św. Maksymilian Kolbe, ks. dr Stefan Wyszyński w broszurze Antyku „Nowy Najazd komunizmu na Polskę”.

Czy sanacja była suwerenną opcją polską? Nie, nie była!

Zamach majowy był zrobiony przez obce siły i obce agentury; angielski wywiad, masonerię i zorganizowane w KPP chazarskie, komunizujące żydostwo, z centralą w Moskwie.  Zamach udał się, bo legalny, polski rząd nie chciał dalszego przelewu polskiej krwi.  Polska nie chciała Wojny domowej i interwencji sąsiadów.

W roku 1926 zniszczono polityczne przywództwo Narodu, którego brak zaskutkował klęską roku 1939 i 1944. Sanacja była czymś całkowicie wobec Polski obcym cywilizacyjnie. Banda zwyrodnialców uprawniających bałwochwalczy, azjatycki kult władcy-bożka, moralnie zdeprawowana, oddająca się rytualnym orgiom i spirytualistycznym, satanistycznym seansom. Symbolem zmiany roku 1926 jest ustanowienie nowego godła Polski; zmiana korony zamkniętej na otwartą, usunięcie krzyża, podcięcie skrzydeł, ostemplowanie gwiazdkami pięcioramiennymi.

W roku 1932 Polska, jako druga po Sowietach wprowadziła prawo zezwalające na mordowanie dzieci nienarodzonych. W roku 1938 mordowano już więcej dzieci nienarodzonych w Warszawie niż w Moskwie. A ile dzieci nienarodzonych mordują pogrobowcy sanacji z udającej chrześcijańską partię partii PiS?

Zarzuca się mi, że jątrzę, że endecja powinna była się porozumieć z sanacją. Porozumienie między Narodową Demokracją a sanacją nie było możliwe.Czy może być porozumienie między katem a ofiarą?  Generałów Zagórskiego i Rozwadowskiego zamordowano, ministra Zdziechowskiego brutalnie skatowano, podobnie jak pisarza Dołęgę Mostowicza, Witosa, Korfantego i innych uwięziono i pastwiono się nad nimi. Potem wypędzono z Polski. Jak Korfanty wrócił w roku 1939 to go uwięziono i otruto. Żadnego porozumienia nie było i być nie mogło! Między Prawdą a kłamstwem nie może być porozumienia. Nie ma porozumienia między katolicyzmem i satanizmem. Sam Bóg chciał Polakom wyjaśnić ten problem i dał św. Faustynie przedstawione wyżej wizje 12. maja i 31. października 1935, ale przeczytanie ze zrozumieniem tych 10 zdań z Dzienniczka św. Faustyny przekracza już możliwości intelektualne dzisiejszych Polaków, ograniczonych tak bardzo lenistwem umysłowym, naszą główną narodową wadą.

Sanacja była objawem turanizacji Polski.

Europa tym różni się kulturowo od Azji, że w Europie władca podlega prawu. To tylko pierwszy z równych. W Azji władca jest bogiem. W Polsce takim bogiem siły antychrześcijańskie zrobiły Piłsudskiego. Sanacja nie tylko, że roku 1932 zalegalizowała w Polsce aborcję. Ograniczono wszelkie życie narodowe. Konstytucja kwietniowa upaństwowiła całe życie społeczne.

Po śmierci Piłsudskiego wprowadzono jego kult, jako religię panującą, uchwalono Ustawę o ochronie czci imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Klęska 1939 i 1944

W roku 1939, gdy na świat przyszedł czas próby, Polską rządzili idioci, pozbawieni moralności bandyci, uzależnieni od obcych agentur służalcy obcych interesów, prymitywni mali ludzie. Jednostki szlachetne stanowiły wyjątek potwierdzający regułę. Po śmierci Piłsudskiego Polska nie miała ani jednego działka przeciwlotniczego.W roku 1939 Armia Polska miała 20 planów Wojny z sowiecką Rosją, ale ani jednego planu Wojny z Niemcami. W roku 1939 Polska miała mniej samolotów niż w roku 1920.

Demoralizacja i głupota rządzących Polską sanatorów szokowała całą Europę. Czytając norweską prasę z tamtego okresu można zwątpić. O ile Świętej Faustynie Pan Jezus objawił Prawdę o Piłsudskim, to Służebnicy Rozalii Celakównie pokazał czekającą nas przyszłość i metody ratunku Polski przed zbliżającą się klęską; „Zobaczyłam w sposób duchowy granicę Polsko-Niemiecką, począwszy od Śląska aż do Pomorza, całą w ogniu. Widok był naprawdę przerażający. Zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat.”

Metodą ratunku miała być Intronizacja. A gdy klęska przyszła Jezus objawił Rozalii Celakównie jej przyczyny;

„Przedstawiając Panu Jezusowi te straszne rzeczy, które dopełniają dzieła zniszczenia, ustawicznie brzmi w mej duszy głos: To jeszcze za mało. Czy nie wiesz, jakie były i jeszcze są grzechy? Zło musi być doszczętnie zniszczone. Na takim podłożu nic dobrego nie może wyrosnąć, wszystkie grzechy i zbrodnie muszą być zmyte krwią. Najwięcej zawiniły przed Panem Bogiem władze – ich zły przykład, lecz to mało tak powiedzieć – [389] ich zwierzęce życie sprowadziło na cały kraj i naród tak straszne nieszczęście.

Dlaczego nasz Episkopat tak tolerował te rzeczy? Dlaczego nasi Biskupi i Kapłani milczeli? Nie znalazł się ani jeden taki Piotr Skarga, który by Prezydentowi naszej Rzeczypospolitej wytknął jego występki, i w ogóle całemu Rządowi, bo tam – od pierwszego do ostatniego – prawie wszyscy tacy byli do ostatniej chwili. Pan Jezus z większym wstrętem odwracał się od byłego Rządu Polskiego niż od Heroda, bo tam popełniano straszne, przerażające grzechy nieczyste. Warszawa to gorsze miasto niż Sodoma”. Na ratunek Polski w 1939 było już za późno. Klęska przyszła w roku 1926. Rok 1939 i rok 1944 były tylko rezultatem roku 1926.

„Potęgi Państwa i jego przyszłości nie zabezpieczy żaden choćby największy Geniusz – uczynić to może cały, świadomy swych praw i obowiązków Naród” – pisał Wincenty Witos, ale on po roku 1926 był albo więziony, albo musiał z Polski uciekać.

Wojciech Korfanty, również więziony i również zmuszony do emigracji, gdy w roku 1939 wrócił do Polski, został uwięziony i w więzieniu otruty. Polska po roku 1926 stała się łupem szatana. Skala klęski i skala cierpienia, które spadły na Polskę w roku 1939, w roku 1943 i 1944 porażają, ale jeszcze bardziej poraża brak refleksji nad przyczynami tych klęsk, usprawiedliwianie ich, a nawet nazywanie nazywanie tych katastrof i zbrodni przeciwko Polsce zwycięstwami. Winowajców tych klęsk, zdrajców Ojczyzny, których powinno się postawić się pod sąd i przykładnie ukarać, gloryfikuje się w Polsce jako narodowych bohaterów.

Po roku 1926 sanacja osłabiła sojusz wojskowy Polski z Francją. W roku 1934 Polska podpisała układ z Hitlerem. W roku 1938 Polska wzięła udział w rozbiorze Czechosłowacji, której rozbiór przez wiele lat wcześniej dyplomacja Warszawy inicjowała. Piłsudski stawiał sobie jako cel oderwanie Słowacji od Czech i oddanie jej Węgrom, z którymi chciał mieć wspólną granicę.

W roku 1939 nie chcąc oddać tzw. korytarza Polska poddała się całkowitemu zniszczeniu. Sanacyjne elity, wyobcowane ze społeczeństwa, zdemoralizowane, opuściły Kraj w chaotycznej i zdradzieckiej ucieczce.

Na tereny Polski Wschodniej wkroczyła Armia Czerwona, do której Śmigły Rydz rozkazał nie strzelać. Witana entuzjastycznie przez miejscową ludność ukraińską i żydowską, która natychmiast przyjęła obywatelstwo sowieckie. Wilno Armia Czerwona, podobnie jak w 1920 Piłsudski, przekazała Litwie. Przemawiając w Reichstagu 6.10.1939 Adolf Hitler podsumował tryumfalnie upadek „bękarta wersalskiego” i zapowiedział utworzenie dla Polaków rezerwatu Generalnego Gubernatorstwa na wzór niemieckich koncepcji z roku 1916.

Prowincje Posen i Pommern oraz Bezirk Katovitz miano przyłączyć do Rzeszy. Zapowiedział wysiedlenie Polaków z tych terenów. Na Lubelszczyźnie miało powstać państwo żydowskie tzw. Lublinland. Jako wstęp do budowy państwa żydowskiego, przystąpiono do tworzenie w Łodzi i w miastach Generalnego Gubernatorstwa eksterytorialnych dzielnic żydowskich z żydowskim samorządem, radą starszych – Judenratem i policją żydowską. Przywódcy żydowski dążyli do ciągłego poszerzania granic dzielnic żydowskich. Po wybuchu Wojny niemiecko-sowieckiej Niemcy zrezygnowali z planów budowy państwa żydowskiego i przystąpili do eksterminacji ludności żydowskiej.

W roku 1943 doszło do masowego mordu Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej przez uformowane i uzbrojone przez Niemców odziały Ukraińskiej Powstańczej Armii.

  1. sierpnia 1944 roku wybuchło w Warszawie Powstanie, w którym zginęło 200 tysięcy Polaków a stolica Polski została zrównana z ziemią. Szacuje się, że w czasie całej Wojny mogło zginąć nawet 800.000 mieszkańców Warszawy.

Wojna pochłonęła 6 mln ofiar życia obywateli polskich. W sposób szczególny, przy udziale obu okupantów wymordowano polską elitę. Kraj zniszczono, domy, zakłady pracy, dobytek spalono. Cena jaką Polska zapłaciła za rezultat pasjansowych wróżb i spirytualistycznych seansów Józefa Piłsudskiego, z których wynikało, że Polska to on, jest przerażająca. Jeszcze bardziej przerażający jest fakt, że grabarza odbudowanej przez Dmowskiego Polski, winowajcę naszych klęsk czci się w Polsce jak boga. Plac Zwycięstwa, symboliczny Plac Warszawy, na którym dokonało się potem duchowe Zwycięstwo Jana Pawła ll nad komunizmem, nosi dziś imię bandyty, obcego agenta, niszczyciela Polski.

PRL plusy i minusy

Polska została w ll Wojnie światowej od początku do końca oszukana i zdradzona przez swoich zachodnich, fałszywych, anglosaskich sojuszników. Stalin, w którego ręce oddano Polskę odebrał nam Ziemie Wschodnie, ale przyznał Polsce, wbrew Anglosasom Ziemie Zachodnie. Wysiedlono z Odzyskanych Ziem Zachodnich ludność niemiecką i przesiedlono tam Polaków ze Wschodu. Taką totalnie zmienioną Polskę oddał Stalin w zarządzanie polskim komunistom, będącym w większości pochodzenia żydowskiego. Po zmuszeniu Stanisława Mikołajczyka do ucieczki i po rozbiciu podziemia niepodległościowego przyszły lata 50. okres terroru, okres rządów tzw. żydokomuny. Okres brutalny szczególnie po śmierci Stalina, gdy chazarska dzicz nie miała już niczyjej kontroli. Wtedy aresztowano ks. Stefana Prymasa Wyszyńskiego, przystąpiono do ostatecznej rozprawy z Kościołem, zniszczono drobny polski handel, nakazano kolektywizację wsi. W roku 1956 przyszła jednak odwilż ze Wschodu. Rosja Żukowa zaczynała zrzucać z siebie chazarskie jarzmo. XX Zjazd KPZR ujawnił niektóre zbrodnie chazarskiej bolszewii. Rok 1956 dał początek tzw. polskiej drodze do socjalizmu. Polska ludowa zaczynała prowadzić samodzielną politykę. Władzy Gomułki w państwie towarzyszyło duchowe przywództwo Prymasa Wyszyńskiego w Narodzie. Rok 1968 rozpoczął proces polonizacji PZPR i uwalniania jej z najbardziej skrajnych komunistycznych oprawców, którzy swoje odsunięcie próbowali tłumaczyć światu prześladowaniem ich prze Polskę z racji ich żydowskiego pochodzenia. Dojście do władzy Gierka i proces odprężenia w Europie zaskutkowały bardzo pozytywnie. Polska lat 70. poprzez industrializację dokonała istotnego cywilizacyjnego postępu, pretendując do bycia w pierwszej dziesiątce najbardziej uprzemysłowionych krajów świata. Wzrosła zamożność społeczeństwa. Ustrój społeczny zaczął ewoluować w kierunku technokratycznym. Socjalizm stał się elementem dekoracyjno-obrzędowym. Obowiązywać zaczęła doktryna moralno-politycznej jedności Narodu.

Solidarność i Stan Wojenny

Finansowany zagranicznymi pożyczkami i inflacją wzrost gospodarczy spowodował braki towarów konsumpcyjnych i w konsekwencji społeczne turbulencje w roku 1976. Na protesty społeczne roku 1976 ekipa Gierka odpowiedziała wycofaniem się z podwyżek. Partia nie chciała strzelać do robotników. Ludzie w Polsce przestali się bać. W roku 1978 Karol Wojtyła został wybrany Papieżem. W roku 1979 przyjechał do Polski Jan Paweł ll. Polacy zobaczyli się, jakoś się policzyli i uwierzyli w swoją siłę.  Gdy latem 1980 roku rząd zamierzał podnieść ceny boczku doszło w Polsce do masowych protestów. Centralą strajków stał się Gdańsk, Stocznia im. Lenina, gdzie robotnicy stoczniowi na bramie umieścili obraz Matki Boskiej i portret Papieża.

Strajk Sierpniowy, kierowany w Szczecinie przez Mariana Jurczyka, a w Gdańsku przez Lecha Wałęsę zakończył się sukcesem podpisanych Porozumień. Powstał Niezależny Związek Zawodowy Solidarność z Lechem Wałęsą jako przewodniczącym, do którego zapisało się 10 mln Polaków. Na spotkaniu z przewodniczącym Lechem Wałęsą Prymas Polski Stefan Kardynał Wyszyński mówił, że Solidarność jest ruchem przede wszystkim polskim i że „trzeba się strzec, aby nie wplątali się ludzie obcy, gdzieś uzależnieni”

Kardynał Wyszyński, odnosząc się do roli KOR-u, już 9 września zapisał w swoim dzienniku na temat wniosków przyjętych na forum Rady Głównej Episkopatu: „Sesja Rady Głównej Episkopatu skończyła się […] stwierdzeniem niezbędności utrzymania ducha pokoju, wolnego od napięć, z obawy, by obce siły, które usiłują roznamiętnić młodzież, nie pchnęły nas do gwałtownych wystąpień. […] Zdaje się, że niezbędne było ostrzeżenie przed dwuznaczną rolą KOR, który ma w sobie elementy niepewnego pochodzenia, kierujące się zasadą „im gorzej, tym lepiej” – dla nas. A o Polsce mało myślą. Walą w blok kosztem życia Polaków. Trzeba ostrzegać przed tymi ludźmi mało odpowiedzialnymi. Wkładam wysiłek – w miarę moich nakazów sumienia – by uchronić Polskę od losów poligonu w walce z Rosją, do czego zmierzają niektóre ośrodki zagraniczne [Wyszyński miał na myśli przede wszystkim środowisko „Kultury” ]. Jest im wszystko jedno, że w tej walce ofiarą może paść Ojczyzna. Zdrowy ruch społeczno-zawodowy  Solidarności ma swoje doniosłe osiągnięcia. Ale przenikanie tego dążenia programem destrukcyjnym sił międzynarodowych, które chcą kosztem Polski rozprawić się ze światowym komunizmem uważam za szaleństwo.”

Prymas ostrzegał przed elementem niepolskim, ale nie dopilnowaliśmy. Ukradli nam Solidarność, by potem ukraść Polskę. W przeddzień wprowadzenia stanu wojennego 12. grudnia 1981 Jacek Kuroń, deklarował strajk czynny i utworzenie rządu tymczasowego. Trockiści przejęli Solidarność.Trudno ocenić, czy wprowadzając stan wojenny Jaruzelski działał przeciwko trockistom czy nie. Faktem jest, że uratował ich. Gdyby stan wojenny przy jakiejś pomocy Moskwy wprowadzała frakcja narodowych komunistów Olszewskiego i Siwaka, sprawy Polski mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej.

Stan Wojenny był wielką klęską PZPR. Komunizm w Polsce pokazał całemu światu, że jest tylko gołą siłą, broniącą interesu rządzących, pozbawioną jakiejkolwiek moralnej racji. Komunizm poniósł w Polsce śmiertelną porażkę, ale nie oznaczało to zwycięstwa Polski. Stan wojenny wprowadziła bliska trockistom frakcja reformatorów Rakowskiego i Urbana, posługująca się niezbyt umysłowo lotnym generałem Jaruzelskim. Na przeszkodzie porozumieniu się rewizjonistów z PZPR z korowską lewicą laicką stał powiązany bardziej z Kościołem Lech Wałęsa i bardzo krytyczny wobec KoRu Prymas Józef Glemp. Wałęsie stworzono konkurencję w formie Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność“, rzekomo konspiracyjnej struktury utworzonej przez korowców 22 czerwca 1982, na czele ze Zbigniewem Bujakiem, przechowywanym w szafie u Rakowskiego, lansowanym przez lewicę laicką na nowego lidera Solidarności.

Wobec Prymasa Glempa rozpętano propagandową nagonkę oskarżając go o wszystkie grzechy z antysemityzmem na czele. Podjęto zamiar fizycznej likwidacji Prymasa poprzez próby otrucia. Osłabiło to bardzo jego zdrowie. Ducha Solidarności podtrzymała w Polakach ll Wizyta Jana Pawła ll w Polsce w czerwcu roku 1983. Spotkał się z Papieżem Lech Wałęsa, trwający w oporze wobec stanu wojennego, a jednocześnie dystansujący się od prób obalenia komunistycznej władzy siłą, za co otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Utrzymał swój autorytet i uzyskał poparcie Prezydentów USA Reagana i Busha. W Polsce rosła rola polityczna Kościoła. W październiku 1984 roku komunistyczne służby specjalne dokonały porwania i po bardzo strasznych torturach, zamordowały ks. Jerzego Popiełuszkę. W sercach Polaków spowodowało to, że ostatecznie już komunizm został moralnie pogrzebany. W Moskwie pojawił się Gorbaczow. Ill Wizyta Papieska w Polsce w roku 1987 była jawną już demonstracją nadchodzącej zmiany. Zbliżał się nieuchronny koniec komuny.

Okrągły Stół. Klęski 1995 i 2010. Dlaczego przegraliśmy?

Jaruzelski nie był przywódca na miarę potrzeb Historii, nie był politykiem nawet poziomu Gomułki czy Gierka. Prawdą jest, że oszczędził rzeczywiście Polakom ofiar, wprowadzając stan wojenny w sposób możliwie łagodny, ale szans, możliwości, jakie dawał stan wojenny nie wykorzystał. Nie dokonał reform państwa. Nie rozwiązał PZPR, jak zrobił to Kadar na Węgrzech. Oszukał cynicznie narodowców i chadeków mamiąc ich nadzieją na legalizację w Polsce partii narodowo-katolickiej. Kim realnie Jaruzelski był, pokazał w czasie wizyty w USA w roku 1985, gdy deklarował Rockefellerowi, że robotnik polski będzie pluł krwią, a długi będą spłacone. Bo to o te długi najbardziej chodziło. Gospodarczo była to zmarnowana dekada. Żadnych inwestycji. Zastój, korupcja, gnuśność. Nie podjęto tematu Kościelnej Fundacji Rolniczej, który mógł uczynić z Polski żywnościowe mocarstwo. Reformy Wilczka, które przyszły za późno, dały wymierne korzyści tylko uwłaszczającej się nomenklaturze.

Kapitulacja Moskwy i perspektywa krachu gospodarczego w Polsce, spowodowała, że rządzący Polską aparat komunistycznych służb specjalnych zdecydował się podzielić władzą z lewicową, korowską opozycją poprzez Operację Okrągłego Stołu. Działacze KoRu dawno zrozumieli, że nie uda im się wyeliminować Lecha Wałęsy, cieszącego się poparciem Kościoła, dlatego ze zwalczania go przeszli na współpracę z Wałęsą. Wałęsa, który w tym czasie był już jawnym, amerykańskim agentem, cenny był dla rządzącej państwem komunistycznej agentury, bo umożliwiał kontakt i bezpieczne przejście na służbę amerykańską, tzw. odwrócenie agentów, bezkolizyjną wymianę centrali z Moskwy na Waszyngton i Telawiw. Zachód nie chciał niekontrolowanego upadku komunistycznej władzy, bo bał się, że Polacy odmówią spłaty komunistycznych długów. Bano też się niepotrzebnego bałaganu, utraty kontroli.

Dokonany przez Kiszczaka dobór partnerów do rozmów przy Okrągłym Stole pokazał sukces korowskich trockistów. Nastąpiło dalsze, złodziejskie uwłaszczenie się komunistycznej nomenklatury z udziałem już nowych beneficjentów i przekazanie większości majątku narodowego w ręce ponadnarodowej finansjery. Zbudowane ciężką pracą polskiego robotnika zakłady przemysłowe oddano obcemu kapitałowi za przysłowiowe napiwki. Nastąpiła przeraźliwa grabież ekonomiczna Polski, która wciąż trwa.

Dlaczego przegraliśmy?

Praprzyczyną porażki jest brak wykształcenia się autentycznych katolickich elit w Polsce. Zaważyła tutaj bardzo penetracja środowisk katolickich i narodowych przez komunistyczną agenturę i destrukcyjne oddziałanie uzależnionego od masonerii środowiska Tygodnika Powszechnego, które to rządząca trockistowska i reformistyczna frakcja PZPR umiejętnie wspierała. Największym sukcesem komunistycznej agentury i współpracującej z nią lewicy laickiej była eliminacja Polskiej Emigracji Politycznej z wpływu na proces zmian politycznych w Polsce. Nie ma możliwości budowy Państwa bez myśli politycznej, bez niezależnej, samodzielnej chociaż namiastki własnej, od nikogo niezależnej elity politycznej. W sposób być może ułomny, ale jednocześnie i imponujący, państwo polskie i polska myśl polityczna przetrwała na Emigracji. W Londynie istniał wciąż formalnie Urząd Prezydenta RP i emigracyjny Rząd oraz inne instytucje i organizacje o charakterze quasi państwowym. Największym skarbem Emigracji Polskiej były cztery Partie, które w 1939 roku utworzyły Rząd Emigracyjny i które wielkim wysiłkiem kilkuset osób wciąż trwały jednak przy Idei Niepodległości Polski.

Były to: Stronnictwo Narodowe, Polskie Stronnictwo Ludowe, Stronnictwo Pracy i Polska Partia Socjalistyczna. Były też nowe partie np. Niepodległość i Demokracja, w Austrii powstała Narodowa Partia Polski.  Było na Emigracji całe mnóstwo Instytutów i Komitetów. W Norwegii istniał Ośrodek Niezależnej Myśli Politycznej, którego celem była odbudowa tradycyjnych polskich partii politycznych w Kraju. Wydaliśmy tysiące egzemplarzy napisanych i wydrukowanych broszur. Niestety nie udało się. Nastąpił w roku 1990 symboliczny powrót insygniów ll RP. To jednak, co najważniejsze, Polska Myśl Polityczna do Kraju nie wróciła.

Politycznej ciągłości Polski Niepodległej z Republiką Okrągłego Stołu nie ma.

Skutecznie, działaniami komunistycznej agentury i jej nowych zachodnich mocodawców, zadbano o to, aby tradycyjne cztery partie nie wróciły i nie odrodziły się w Polsce.  Zasadą 5-letniego domicylu uniemożliwiono reemigrantom kandydowanie w Wyborach. Inicjatywy i akcje polityczne Emigracji penetrowano wciąż dawnymi komunistycznymi agentami i współpracownikami bezpieki. Działania polityczne wypaczano.  Struktury rozbijano. Nie obyło się bez politycznych morderstw. Ten los spotkał Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne i potem Ligę Polskich Rodzin. Komunistyczna agentura operacją Okrągłego Stołu zamieniła sobie podległość wobec Moskwy na podległość wobec Waszyngtonu i jego sojuszników; Berlina i Telawiwu. Społeczeństwo polskie nie miało żadnego wpływu na dobór uczestników Okrągłego Stołu, podobnie jak dzisiaj nie ma wpływu na ustalanie list kandydatów do Sejmu.

Kandydatów do rozmów Okrągłego Stołu dobierał sobie Kiszczak.  Listy partyjne kandydatów do Sejmu i dziś ustala kilku czy może kilkunastu tzw. liderów, którzy nie wiadomo skąd się wzięli. Wiadomo tylko, że byli przy Okrągłym Stole.  Oni lub ich rodzice.Zgadzając się na Okrągły Stół w tej formule Geremka i Michnika Lech Wałęsa zdradził.  W tej zdradzie nie był, co prawda sam. Bracia Kaczyńscy byli z nim. Wałęsę, chłopaka po przyzakładówce przerastało to. Nie było przy nim polskich doradców. Lech Będkowski dawno już nie żył. Ksiądz Jankowski popadł w uzależnienia od Niemców. Instrukcje w tym kierunku Wałęsa otrzymał z Waszyngtonu. Największą  Wałęsy zdradą była jego zgoda na pomysł Jarosława Kaczyńskiego na kandydowanie na Urząd Prezydenta RP. Agentura komunistyczna, która przeszła na służbę dla Zachodu, miała swoją kukiełkę. Kandydowanie Wałęsy spowodowało, że nie mógł wyłonić się autentyczny, narodowy przywódca Polaków, zdolny moralnie i intelektualnie do pokierowania Państwem, ktoś w rodzaju mec. Władysława Siły Nowickiego albo Prof. Stefana Kurowskiego. Wałęsa był jedynym, z którym, w katolickiej Polsce, mógł wygrać komunista Kwaśniewski. Z każdym innym komunista by przegrał. Na obronę Wałęsy trzeba stwierdzić, że był on jednak najlepszym prezydentem lll RP.  Jedynym Prezydentem, z którego zdaniem świat się liczył. Jedynym Prezydentem, a nie kukiełką, lokajem, pajacem, chłopcem na posyłki tej czy innej Ambasady, wykonującym polecenia lll sekretarza tejże Ambasady. Wałęsa klękał tylko przed Papieżem.  Prezydent Duda klęczy przed wszystkimi i tylko na Putina jak kundelek ujada. Nie było też winą Wałęsy, że przydzielono mu jako kapelana takiego ks. Cebulę. Czy naprawdę nie było w Polsce księdza na miarę Stefana Łuskiny? Ale czy ktoś dzisiaj w Polsce jeszcze wie, kto to był ks. Stefan Łuskina? Postkomuniści uciekając przed karą i odpowiedzialnością za gospodarczą ruinę poddali nas Berlinowi poprzez przyłączenie Polski do Unii Europejskiej na najgorszych, możliwych warunkach. Symbolem upadku Polski jest Katastrofa Smoleńska. Ile warci są politycy i generałowie, którzy nie potrafią zadbać nawet o swoje bezpieczeństwo? Ci w 1939 potrafili chociaż sami uciec.

Duża część winowajców dzisiejszej Klęski zginęła w Smoleńsku. Klęska, ta największa, która czeka Naród dopiero nadchodzi. Czy nadchodząca Klęska, będzie większa niż ta w roku 1939 i w roku 1944? To zależy od naszych wrogów, od nas samych i od Pana Boga przede wszystkim.  Pan Bóg pomaga jednak tylko tym, którzy sami chcą sobie pomóc.

Jedwabne – kłamstwo założycielskie lll RP.  Czy czeka nas Klęska ostateczna?

Dobór uczestników Okrągłego Stołu nie był przypadkowy. Generalnie, jak sformułował to Jacek Kuroń, chodziło o niedopuszczenie Endecji. Było i dalej jest to głównym politycznym celem Jarosława Kaczyńskiego. Priorytetem działalności służb specjalnych w latach 90. było blokowanie na wszelkie możliwe sposoby odbudowy w Polsce Stronnictwa Narodowej Demokracji. Rozbudzano propagandowo zagrożenie rzekomym polskim faszyzmem i antysemityzmem. Zaczęło się od ekscesów Urbanowego „Nie”, od ataków Gazety Wyborczej na Prymasa Józefa Kardynała Glempa i potem na Radio Maryja.  Wszędzie wietrzono antysemityzm i nacjonalizm. Nagle pojawił się temat Jedwabnego. Jedwabne, wieś na Północno-Wschodnim Mazowszu, gdzie Polacy rzekomo mieli spalić swoich żydowskich sąsiadów w stodole w lipcu roku 1941, w chwili ataku Niemiec na Związek Sowiecki. Nikt nie informuje wówczas, co robił w roku 1941 Związek Radziecki pod Łomżą? Dlaczego wkraczający tam w roku 1941 Niemcy mogli przybierać pozę wyzwolicieli? Z jakiej okupacji Niemcy mieli wyzwalać Łomżyńskie? Po co im były te pozory wyzwolicielstwa? Dlaczego Niemców odbierano jako swoistych wyzwolicieli? Czy północno-wschodnie Mazowsze w latach 1839-1841 było okupowane przez Rosjan czy przez inną narodowość? Polski nie było tam od dwóch lat. Po pojawieniu się absurdalnej książki Grossa rozpoczął się prawdziwy festiwal przeprosin. Polska przekazała żydowskim wspólnotom religijnym, których w Polsce prawie nie było, ich przedwojenny majątek, nawet jeśli ci żydzi, którzy się zgłosili to nie byli prawdziwi Żydzi, tylko złodzieje, przebierańcy, jak ci co ograbili majątek gminy żydowskiej w Poznaniu. O czym opinię publiczną poinformował pewien Żyd, świadom faktu, że wszyscy nieżydzi o tym mówić się boją. Rozpoczęły się polityczne pielgrzymki do Izraela, chanuka stała religijnym świętem warstwy rządzącej w Polsce.  Lech Kaczyński, jako Prezydent Warszawy ufundował Muzeum Żydów Polskich Polin.

Napisałem wtedy (2001)do Myśli Polskiej;

Środowiska żydowskie-religijne głosem Stanisława Krajewskiego ogłosiły swoje (przynajmniej chwilowe) zadowolenie z aktu przeprosin dokonanego przez biskupów polskich w modłach w kościele Wszystkich świętych w dniu 27 maja AD 2001. Swoje zadowolenie wyraził też ambasador Izraela w RP pan Weiss. Za niesatysfakcjonujące Żydów i nie wystarczająco daleko idące przeprosiny uznane zostały przez środowisko SLD głosem posła Nikolskiego w telewizyjnej dyskusji w TV Puls. Ośmielam się zabrać głos w dyskusji na temat przeprosin, chociaż zdaję sobie sprawę z moich dwóch ułomności z tą kwestią związanych.  Po pierwsze nie śledzę całej tej kampanii, bo wydaje mi się ona być sztucznie sterowaną i przez to nużącą czy też nudną po prostu. Przepraszam czytelników, że dałem się wciągnąć i zanudzam tym “obrzydliwym” tematem.  Po drugie, nie jestem teologiem, a temat jest wybitnie teologiczny, bo oprócz Polaków i Żydów dotyczy też Pana Boga, chyba że przyjąć, że Pana Boga nie ma, albo że bogiem jest naród żydowski.  Pierwszy wariant zapowiadał już sam Pan Jezus stawiając pytanie “czy Syn Człowieczy znajdzie jeszcze wiarę, gdy ponownie przyjdzie” (cytuję z pamięci). Niestety (wyrażając się dyplomatycznie) wiara i odwaga naszych biskupów bardzo osłabła od czasów Prymasa Wyszyńskiego. Cóż na pewno limit cudów i świętych dla Polski powoli wyczerpuje się.

Tak całkiem źle jednak nie jest, polscy biskupi wiarę zachowali i nie grozi nam, że ogłoszą, że bogiem jest naród żydowski, chociaż niektórzy z nich głosili kiedyś herezję o dwóch drogach do zbawienia. Za biskupów módlmy się, ale nie bójmy się reagować i mówić prawdę, gdy zaczynają głosić jakąś nową, inną “ewangelię”.

Czy biskupi postąpili słusznie przepraszając Żydów w imieniu Narodu Polskiego? Czy mieli do tego prawo?  Biskupi właściwie nie przepraszali za naród, ale za ochrzczonych.  Poza tym nie przepraszali lecz wyrazili jedynie ból i skruchę, wezwali do rachunku sumienia? A czy ktoś z nas jest bez grzechu? Żydzi nie chcą wybaczyć Polakom, że zagłada odbyła się na polskiej ziemi.

Mieliśmy swoje konflikty z Żydami. Przyjęliśmy ich do naszego “polskiego domu” a oni tyle razy nas zdradzali na rzecz okupantów, zajęli “najlepsze pokoje”, nie chcieli się “przesunąć”, gdy zrobiło się ciasno. Niektórzy i od nas i od nich uznali, że jedynym rozwiązaniem jest “przeprowadzka” do “nowobudowanego domu” w Palestynie.

Trudne do zrozumienia są teologiczne aspekty zagłady. Czy jako Polacy, chrześcijanie mieliśmy prawo wtrącać się do tego co działo się między Bogiem a Żydami. Wielu Żydów na skutek holokaustu utraciło wiarę. Dlaczego Bóg do tego dopuścił (wszak nic nie dzieje się bez Jego woli), dlaczego tak mocno doświadczył naród żydowski? Czy i w nas nie było tej złej satysfakcji, że na szczęście nie mamy już tego trudnego “współlokatora”.  No bo cóż to by było, gdyby Stalin w komunizowaniu Polski miał do pomocy nie 300 tysięcy lecz 3 miliony Żydów. Przeprosiny biskupów odebrane zostały jako wyrażone w imieniu Narodu.  Czy nie poszli za daleko? Może przeprosić należałoby również za “antysemityzm” naszych świętych i “antysemityzm” Ewangelii?  Czy mowa nasza jest ciągle prosta? Czy mówimy naszym żydowskim braciom prawdę? Ale może w tych przeprosinach nie chodziło tak na prawdę o teologię tylko o politykę.

Kto miałby dzisiaj politycznie Żydów przepraszać? Przed wojną to Stronnictwo Narodowe reprezentowało Naród Polski i ono jest obwiniane za tzw. krzywdy wyrządzone Żydom przez Polaków.Dzisiaj Stronnictwo Narodowe realnie nie istnieje i nawet nie chce zaistnieć rezygnując z własnego udziału w wyborach parlamentarnych. Sami Żydzi zdają sobie sprawę, że nonsensem jest przepraszanie Żydów przez partie polityczne o ideologii “żydomasońskiej” i kierowane przez Żydów.

Nie ma Endecji, to przepraszać musiał Episkopat.

Jeżeli stoi się w obliczu potęgi, która ma nad nami władzę, która może nas zniszczyć i skorośmy politycznie przegrali, i nie daliśmy rady zbudować własnej siły politycznej a warunkiem dalszego istnienia jest “wiernopoddańczy akt” , “złożony obcemu cesarzowi hołd”, jakaś “deklaracja lojalności”, “apel o głosowanie bez skreśleń” to, co należy wybrać? Ugodę z “nowym cesarzem” czy “straceńczy bój”? Jeżeli jesteśmy tak słabi, że nie stać nas na własny udział w wyborach, to nie porywajmy się na walkę z taką potęgą jak Żydzi, tylko na kolana i przepraszać! Przepraszać, tak, bo to endecja powinna przepraszać! To Stronnictwo Narodowe odpowiedzialne jest za postawę polityczną mieszkańców Jedwabnego. To dyrektywy Zarządu Głównego SN określały polityczne stanowisko proboszcza Jedwabnego. To Stronnictwo Narodowe przeciwstawiło się budowniu w Polsce judeopolonii. To narodowcy walczyli z żydomasonerią. To Liga Narodowa Dmowskiego przeciwstawiając się koncepcji Mitteleuropy doprowadziła do odbudowania państwa polskiego. To związani z endecją generałowie Haller, Rozwadowski, Sikorki i Zagórski powstrzymali idące na Polskę bolszewickie hordy Żyda Trockiego. To endecki rząd Grabskiego wbrew żydowskiej finansjerze zbudował podstawy polskiej gospodarki. To Stronnictwo Narodowe rozpoczęło z Żydami walkę o handel i o tworzenie polskiej warstwy średniej. To narodowa młodzież przeciwstawiła się żydowskiej dominacji na uniwersytetach. To narodowa młodzież przeciwstawiając się propagowanej przez żydowską inteligencję laicyzacji zainicjowała moralne odrodzenie Narodu poprzez śluby jasnogórskie. To ta młodzież wysunęła koncepcję Katolickiego Państwa Narodu Polskiego. Ale przegraliśmy! Najpierw w 1926 roku, gdy narzucono Polsce dyktaturę Piłsudskiego a narodowców wysłano do twierdzy brzeskiej i obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej. Przegraliśmy w 1938, gdy przyłożyliśmy rękę do rozbioru Czechosłowacji. Potem przyszedł 1939 i eksterminacja narodowców przez obu okupantów. Eksterminacja Żydów zaczęła się dopiero dwa lata później. Potem przyszedł rok 1945 i eksterminację narodowców prowadzili dalej Żydzi-komuniści typu Berman i spółka. Była to eksterminacja fizyczna i eksterminacja propagandowa. Ta ostatnia trwa do dzisiaj. I widać rezultaty. W sejmie, w telewizji, w radio, w muzeach, w prasie dominuje opcja antypolska. Istniejący przed wojną milionowy Ruch Narodowy nie istnieje! Został eksterminowany!

Miejsce narodowej elity zajęła inteligencja obcego ducha, nastawiona wrogo do polskiej tradycji. Mamy więc polską formę i żydowską treść. Naród bez przywódców, zamieniony w stado baranów, zadawalający się konsumpcją piwa i oglądaniem telewizji programów typu Big Brother i głosujący tak jak każe telewizja. Kraj zamieniono w jeden wielki dom schadzek. Majątek wyprzedany. Państwo czeka na demontaż.Obecnie to nasza przyszła kolej by zapłacić miliardy za holokaust. To nieważne, że to nie my, lecz nas mordowano, ważne że przegraliśmy, przegrywamy i nawet nie chcemy walczyć. To nie tylko papieża na prowokacyjnej wystawie w warszawskiej Zachęcie przygniótł meteoryt. Przygniótł nas wszystkich. Może postawa na kolanach ma służyć temu by się podnieść? Dlatego i ja przepraszam.  Przepraszam za Jedwabne i za Endecję, bez której afery Jedwabnego by nie było. Wierzę jednocześnie, że to upokorzenie będzie źródłem siły i odrodzenia, tak jak żydowska pycha znowu stanie się źródłem żydowskich nieszczęść. I nie mam z tego powodu żadnej satysfakcji. A gdyby się pojawiła, to będę prosił Boga i moich żydowskich braci o przebaczenie. To od strony teologicznej. Od strony politycznej zaś dedykuję moim żydowskim współrodakom list Żydów z Izraela do Żydów w Polsce z 1946, w którym izraelscy Żydzi apelują do polskich Żydów, by aż tak Polski nie niszczyć, bo może trzeba będzie w niej jeszcze szukać schronienia.” To napisałem w roku 2001.

Kwestia żydowska w Polsce

Z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że długofalowym celem Operacji Okrągłego Stołu, było ograbienie Polaków z wszelkiej własności i wytworzenie w Polsce warstwy posiadającej z ludzi może i polskojęzycznych, ale nie Polaków. Na naszych oczach ginie tradycyjna Polska. Premier Morawiecki przyznał, że „Polska jest krajem posiadanym przez kogoś z zagranicy”. Kto posiada Polskę? Polska warstwa średnia istniała jeszcze przed Wojną. Już w Rzeczpospolitej szlacheckiej bankierstwo i handel znalazły się w rękach Żydów. Rozbiory spowodowały, że w żydowskich rękach znalazły się również majątki ziemskie. Jak pisze bł. ks. Bronisław Markiewicz 80% dworów w Galicji było w rękach żydowskich. Nie lepiej sytuacja wyglądała w Kraju Nadwiślańskim, gdzie pod koniec XlX wieku 3.000 Żydów było właścicielami bądź dzierżawcami największych majątków, w których parobkami-niewolnikami byli Polacy.

Było to głównie skutkiem klęski Powstania Styczniowego i konsekwentnej, skutecznej polityki żydowskich liderów tj. Leopold Kronnenenberg, rabin Stejnberg, Artur Goldman. Sytuację najlepiej opisał Bolesław Prus, dzisiaj już politycznie zakazany; „Wracam teraz do Żydów nieprzejednanych. Narzekają oni na upośledzenie.  To prawda, są oni upośledzeni – w państwie, ale nie wobec nas, Polaków.  Wobec nas posiadają oni przywileje, o których ciągle się zapomina:

1) mają swój samorząd gminny, do którego nigdy nie mieszał się żaden Polak;

2) posiadali i posiadają mnóstwo, ale to mnóstwo stowarzyszeń ekonomicznych, filantropijnych i oświatowych;

3) prawie każdy Żyd umie czytać, pisać i rachować dzięki szkólkom elementarnym, które Żydzi w swoim języku mają, a jakich nam mieć nie wolno;

4) w razie konkurencji z chrześcijanami nie robią sobie ceremonii, to jest, nie dopuszczają do współzawodnictwa, bojkotują, doprowadzają do bankructwa i jeszcze wniebogłosy narzekają na ucisk!

Innymi słowy, w wyścigu o dobrobyt, dzięki zakazom, które spadły na nas, a nie dotyczyły ich, Żydzi mają i mieli ogromną przewagę. Toteż już dziś prawie cały handel, cale płynne bogactwo narodu znajduje się w ich rękach”

Polskie Odrodzenie

Polacy odrodzili się najpierw demograficznie w oparciu o chłopską wieś. Utworzona 1893 Liga Narodowa unarodowiła politycznie polskich chłopów. Skuteczna akcja dyplomatyczna doprowadziła Romana Dmowskiego do Wersalu. Narodowa Demokracja wsparta przez PSL i PPS doprowadziła do Odbudowy Polski. Odbudowana Polska była jednak państwem słabym.  Warstwa średnia, warstwa posiadająca była w odrodzonej ll RP w większości nie polskiego pochodzenia. Reforma walutowa Grabskiego została zrealizowana poprzez obciążenie polskich posiadaczy, których zubożyła.

Klęska Polski

W roku 1926 siły obce Narodowi, posługując się marksistowskim bandytą Piłsudskim zniszczyły rodzącą się Demokrację Polską, obaliły legalny, chrześcijańsko-narodowy rząd Witosa i wprowadziły dyktaturę religijnych wyznawców boga Piłsudskiego, będących w istocie narzędziem masonerii i związków ezoterycznych. Jednocześnie obalono rodzący się polski kapitalizm. Wprowadzono etatyzm. Życie społeczne i gospodarcze uległo upaństwowieniu. Zapanował system korupcji i kumoterstwa a lansowana mocarstwowa propaganda sukcesu nie miała najmniejszego pokrycia w rzeczywistości. Skalę patologii obnażył rok 1939, gdy sanacyjne państwo rozsypało się jak domek z kart zaś bezbronny Naród oddany został na krwawą hekatombę. W ll Wojnie światowej polska warstwa posiadająca została planowo eksterminowana. Celem wywołania Powstania Warszawskiego było dokończenie eksterminacji resztek polskich elit i przygotowanie Warszawy na zupełnie bezbronne przyjęcie nowej okupacji.

Żydokomuna

Po Wojnie na sowieckich czołgach przywieziono do Warszawy nową elitę. Ulokowali się w czerwonych willach na Żoliborzu, które zaczęli tam sobie budować już przed Wojną. Resztki narodowców i innych prawdziwych polskich patriotów takich jak Adam Doboszyński, Tadeusz Łabędzki czy Witold Pilecki zamknięto w ubeckich kazamatach. Dręczono ich, katowano i mordowano.Ci, co zamykali, co dręczyli i wydawali wyroki nie byli Polakami. Wśród oprawców byli wujkowie Jarosława Kaczyńskiego; Henryk i Wilhelm Świątkowscy. Im to rodzice Jarosława zawdzięczali willę na Żoliborzu, a bracia rolę w filmie „O dwóch takich, co ukradli księżyc” . Po ll Wojnie światowej wytworzono w Polsce nową elitę, która korzenie miała nie w Narodowej Demokracji, ale w KPP i ewolującej w kierunku bolszewizmu sanacji. Nie udało się chazarskim trockistom, którym Stalin oddał Polskę zniszczyć w Polsce Kościoła. Aresztowany po śmierci Stalina przez UB. Prymas Wyszyński nie ugiął się.  Został tryumfalnie uwolniony. Nastąpiło przy obchodach Tysiąclecia odrodzenie chrześcijańskie Narodu w masie, ale elity inteligenckie pozostały niepolskie. Grupy tzw. inteligencji katolickiej odgrywały bardziej rolę V kolumny w Kościele niż rolę elity katolickiego Narodu. Słabość katolickich elit, ich przejęcie przez ośrodki lewacko masońskie zaważyła na porażce Prawicy po roku 1989.

Okrągły Stół

Okrągły stół rozdał karty, pieniądze, przywileje. Mimo 25 lat gospodarki rynkowej w Polsce nie pojawiła się polska klasa średnia. Nie pojawiła się warstwa myślących w kategoriach narodowych właścicieli – Polaków. Majątek narodowy oddano w obce ręce za napiwki. Pojawiła się owszem grupa ludzi zamożnych o cechach burżuazji kompradorskiej, ale to nie o to przecież chodzi.  Ludzie zamożnych w Polsce jest realnie mało. Ci, co są owszem mówią po polsku, ale czy oni są Polakami? W Polsce nie mamy ani jednej polskiej partii politycznej. Istnieją owszem udające partie wodzowskie centrale, zarządzające sporymi pieniędzmi z budżetu państwa, które nie są polskie, bo nie reprezentują polskiego interesu politycznego. Jedna opcja jest agenturą interesów niemieckich. Druga jest agenturą interesów amerykańsko-izraelskich. Polskiej partii nie ma, podobnie jak nie ma polskiej warstwy średniej. Bez autentycznej Partii polskiego interesu narodowego i bez polskiej, związanej realnie z Narodem, polskiej klasy posiadającej nie jest możliwe istnienie Polski, jako niepodległego państwa. Polska istnieje tylko teoretycznie. Głównym zajęciem administrujących Polską jest świadczenie perwersyjnych pieszczot naszym obecnym okupantom.

Powoli Polska przestaje istnieć i teoretycznie. Pokazała to organizowana w Warszawie Konferencja Bliskowschodnia. Świadczy o tym reakcja Warszawy na amerykańską Ustawę S447, szybkość i kierunek zmian w Ustawie o IPN i ostatnio zaproszenie przez Prezydenta Izraela Prezydenta Putina do Polski. W ramach polonizacji polskiej gospodarki Polska sprzedała dwie ostatnie polskie marki „Solarisa” i „Ursusa”. Za grube pieniądze odkupiliśmy kilka banków-bankrutów. W ramach wspierania polskiej przedsiębiorczości dotacje otrzymał JP Morgan. Wkrótce pojawią się amerykańskie naciski na przekazanie organizacjom przemysłu holokaustu 300 mld. dolarów z żydowskie mienie bezspadkowe, utracone w ll Wojnie światowej.

Czy czeka nas los Palestyńczyków?

Czy jako „mordercy Żydów” mamy jeszcze jakieś polityczne prawa? Czy jako „niepoprawni politycznie antysemici”, „wysysający antysemityzm z mlekiem matki” możemy mieć prawo do posiadania własnego państwa? Czy mamy w ogóle Prawo do życia? Czy pozbawienie nas wszelkiej własności i odkupienie win poprzez niewolniczą pracę jest dla nas karą czy może niezasłużoną nagrodą?  Czy przeznaczeniem rasy niewolników nie jest praca dla „narodu wybranego”, rasy panów, których plemienny ich bóg wybrał do tej roli? Czy jako Polacy skazani jesteśmy na niewolę?

Intronizacja

A może jednak Prawda nas wyzwoli?Może wyzwoli nas Chrystus?Prawdę trzeba jedna poznać, a Chrystusa trzeba przyjąć. Przyjąć za Pana i Króla.

Bogdan Kulas