W okresie wyborów prezydenckich 2006 roku na Białorusi podjęto próbę dokonania podobnego majdanu jak na Ukrainie w 2005 r. Działania te nazywano „rewolucja dżinsową”. W tym okresie rząd polski zaangażował się w tą akcję głównie poprzez działaczy polskich na Białorusi, co doprowadziło w konsekwencji do rozbicia Związku Polaków na Białorusi.

Na fali tejże „rewolucji”, głównie z inicjatywy Platformy Obywatelskiej powstały różne inicjatywy mające na celu formowanie na Białorusi ruchu oporu wbiec Łukaszenki, jak np. TV Biełsat. Białoruś, poza Rosją jest głównym krajem na wschodzie Europy, który nie był dotknięty jakąś formą „kolorowej rewolucji”. Trzeba zwrócić uwagę, iż tego typu działania odbywają się głównie poprzez angażowanie zachodnich służb specjalnych i organizacji związanych z Sorosem. To one moim zadaniem z terytorium m.in. Polski aktywnie wspierają działania przeciwników obecnego prezydenta Białorusi. Widzimy tutaj niezwykłą aktywność polityków Platformy Obywatelskiej oraz takich osób jak redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik, który jest właśnie związany z George Sorosem.

Obecny rząd polski kontuje działania wsparcia opozycyjnych działaczy białoruskich, zapoczątkowany podczas 8 letnich rządów PO-PSL. W PiS jest także wiele osób podatnych na sugestie Zachodu, co do wymuszenia na Białorusi zmiany władzy i dlatego też rząd polski wpisuje się w europejską „krucjatę” przeciwko Łukaszence.
Co do scenariuszy, to zasadniczo poza naciskami dyplomatycznymi wykluczam głębsze działania Polski na tym kierunku. Moim zdaniem Łukaszenko utrzyma się przy władzy i po kilku miesiącach wszystko wróci do normy. Wydaje się i główny atak na obecnego prezydenta tego kraju jest prowadzony z Litwy. Właśnie Wilno staje się większym od Warszawy terenem działań przeciwko Łukaszence i Zachód poprzez Litwę będzie prowadził tą swoistą krucjatę. To mało państwo jest wygodne do takich działań, gdyż koszty „rekompensowania” ewentualnych strat politycznych i gospodarczych są stosunkowo niewielkie z uwagi na znikomy potencjał demograficzny. Także Litwa nie ma zbytnio wyjścia, gdyż to państwa Zachodu gwarantują mu poprzez obecność wojskową i wsparcie militarne gwarancje bezpieczeństwa.


Nie ulega dla mnie wątpliwości, iż w momencie przejęcia kontroli i ustabilizowaniu sytuacji w kraju Łukaszenko będzie musiał zliberalizować ograniczenia polityczne i podjąć rozmowy z opozycją. Tu byłaby bardzo ważna rola Warszawy, ale pod warunkiem, że nie wejdzie zbyt głęboko w działania przeciwko obecnemu prezydentowi Białorusi.

źródło: https://www.facebook.com/profile.php?id=100011165020740