Wystartował z przytupem, w stylu imperatora. Finał jest jednak żałosny. Polacy zawdzięczają mu tylko wizy, za które i tak płacą, oraz rojenia o Trójmorzu.

Wszystko inne, poczynając od Żorżety, przez latający złom i przepłacone węglowodory, 6 tysięcy wyjętych spod polskiego prawa, lecz stacjonujących na nasz koszt – żołdaków na zachodniej granicy, rozlokowanych tam w obronie “wschodniej flanki”, zwolnienia podatkowe firm, w tym cyfrowych gigantów, że o ustawie 447 dla żydowskich kumpli i gangsterów z Nowego Jorku nie wspomnę – wszystko to pokazuje, czym dla Trumpa jesteśmy : dojną krową.

A świat ?

To prawda, “pokojowy noblista” Hussein Obama, w imię wolności i demokracji zbombardował tyle krajów ile lat sprawował władzę w czym Trump nie okazał podobnej aktywności. Ale świat, nigdy nie stał tak blisko krawędzi wojny globalnej jak w chwili obecnej.

O Bidenie pisałem, przyrównując go do Breżniewa. Nie on będzie sprawował władzę lecz lewaccy progresywiści. Mamy wiec do wyboru wojnę albo sodomię. Bo po Bidenie można się spodziewać resetu z Rosją, normalizacji z Chinami, wznowienia rokowań z Iranem, czy złagodzenia napięć z Europą. Jeśli więc ktoś ma powody do obaw, to pisiory.

A to jest mi ganz egal – totalnie obojętne…

Polecam poszerzoną lekturę tematu : https://wei.org.pl/raport-wei-nie-bylo-wazniejszych-wyboro…/

Waldemar Bartosik

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here