W historii światowej metalurgii to postać pierwszoplanowa. Żaden inny Polak nie wywarł tak silnego wpływu na globalną technikę obróbki stali jak Tadeusz Sendzimir. Na początku lat 80. blisko 90% stali nierdzewnej na świecie była walcowana „Metodą Sendzimira”. Był autorem 120 opatentowanych wynalazków, z tego 73 zarejestrowanych w USA.

W Polsce do lat 70. komunistyczne władze skutecznie blokowały informacje o nim i jego dokonaniach. Był im solą w oku. Swoją karierę w Stanach Zjednoczonych rozwijał po II wojnie światowej. Wcześniej, przed 1939 roku, sporo ciekawych rzeczy dokonał także w Polsce.

Urodził się 15 lipca 1894 roku we Lwowie. Tam skończył gimnazjum i wydział mechaniczny lwowskiej politechniki. Po I wojnie światowej przez Władywostok wyjechał do Chin, gdzie założył wytwórnię śrub, gwoździ i drutu. Wtedy też zaczął pierwsze prace nad nowatorskimi metodami obróbki blachy m.in. metodą cynkowania.

W 1929 roku wyjechał do USA, gdzie zaprojektował linię galwanizacyjną dla jednej z fabryk w Pensylwanii. W 1932 roku wrócił do Polski i rok później w Bytomiu uruchomił walcarkę własnego pomysłu. Kolejnym jego dokonaniem była budowa cynkowni blachy stalowej według własnego pomysłu. W 1934 roku w Hucie Pokój opracował i uruchomił oryginalną linię produkcyjną do walcowania cienkiej blachy na zimno.

Jego dokonania w Polsce dostrzegły firmy z Europy zachodniej i USA. W połowie lat 30. walcownie i cynkownie pomysłu Sendzimira zakupiły duże fabryki z Anglii, Francji i USA. W celu nadzorowania montażu linii produkcyjnych w 1935 roku Tadeusz Sendzimir wyjechał do Francji, a trzy lata później do USA. Tam zastał go wybuch II wojny światowej. Po jej zakończeniu pozostał na emigracji w Stanach Zjednoczonych. W tym czasie uprościł swoje nazwisko – z oryginalnego „Sędzimir” na łatwiejsze do wymówienia przez Amerykanów – „Sendzimir”.  W drugiej połowie lat 40. był już uznanym specjalistą światowej klasy. Kolejne lata było to pasmo sukcesów – nowe wynalazki i wdrażanie ich do użytku.

W Stanach Zjednoczonych Sendzimir zrealizował swój trzeci najbardziej znany wynalazek – walcownię planetarną, umożliwiającą walcowanie na gorąco. Urządzenie dzięki układowi małych walców roboczych toczących się po dużych, wspierających walcach, umożliwiało w jednym przejściu zmienienie 200-milimetrowego bloku w 2-milimetrową blachę. Upraszczało to znacznie technikę walcowania wymagającą wielokrotnych przejść materiału do uzyskania takiego samego stopnia rozwalcowania. Pomysł został uznany za rewolucyjny i doczekał się szeregu wdrożeń w fabrykach na całym świecie.

Wraz z nastaniem rządów Edwarda Gierka złagodzono cenzurę informacji o Tadeuszu Sendzimirze i jego osiągnięciach. W maju 1973 roku Senat Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie nadał Sendzimirowi tytuł doktora honoris causa. Media nie zainteresowały się tym. Największym paradoksem był fakt, że Huta im. Lenina skwapliwie korzystała z metod wybitnego Polaka, który wówczas w ojczyźnie był wyklęty.

Zmiany polityczne zainicjowane w Polsce w 1989 roku sprawiły, że niegdysiejsza Huta im. Lenina, od maja 1990 roku nosiła już imię Tadeusza Sendzimira. Zabrakło dosłownie kilku miesięcy, aby dożył on do tej pamiętnej i jakże symbolicznej chwili. Zmarł we września 1989 roku na Florydzie. Symbolicznie jego ciało włożono do metalowej trumny ocynkowanej ściśle według technologii Sendzimira.

Tadeusz Sendzimir był kluczą postacią w rozwoju przemysłu na świecie, choć jego wynalazki nie były spektakularne w formie medialnej. Niemniej z efektów dokonań Sendzimira korzystamy codziennie prawie na każdym kroku. Korzystają z nich ludzie na całym świecie.

Tomasz Szczerbicki