“Kordian” Juliusza Słowackiego, jedno z najwybitniejszych dzieł w historii polskiej literatury, w dzisiejszych czasach jest mocno przemilczany. Monolog wypowiedziany na Mount Blanc nie trafił na usta celebrytów i polityków w ramach narodowego czytania. Z powtórkami spektaklu z 1994 roku w reżyserii Jana Englerta, a z udziałem Michała Żebrowskiego w roli bohatera tytułowego żadna z telewizji raczej się nie śpieszy. Pozostaje zapytać: Dlaczego?

Monolog Kordiana na Mont Blanc – interpretacja

Symbolika szczytu

Monolog Kordiana nie przypadkiem zostaje wygłoszony na najwyższym alpejskim szczycie – Mont Blanc. Jest to miejsce symboliczne. Szczyt oznacza kulminacyjny moment dramatu i biografii Kordiana. Słowacki przedstawia bowiem bohatera w rozwoju: poznajemy Kordiana jako piętnastoletniego młodzieńca, który zdobywając kolejne doświadczenia życiowe, stopniowo dojrzewa do tego, by stać się mężczyzną. Ostateczna metamorfoza dokonuje się właśnie na górze Mont Blanc. Szczyt jest również miejscem wywyższenia, miejscem w którym ziemia styka się z niebem, a więc bliskim przestrzeni transcendentnej. Z pewnością Słowacki nawiązuje tu do Nowego Testamentu i przemienienia Jezusa na górze Tabor.

Stracone złudzenia

Na Mont Blanc Kordian dokonuje rozrachunku ze swoim dotychczasowym życiem. Nie jest to proste zadanie. Bohaterem targają sprzeczne uczucia: od skrajnego smutku po euforię. Kordian mówi o swoich straconych złudzeniach. Wszystkie romantyczne wartości, w które wierzył jako chłopiec, okazały się nieprawdziwe. Miłość jest zatem w jego oczach jedynie chwilą rozkoszy kupioną za pieniądze, Kościół zamiast wspierać sprawiedliwość staje po stronie ciemiężycieli, a naczelny porządek

świata polega na wszechobecnej żądzy zysku. Takie refleksje powodują, że Kordiana ogarnia depresyjny nastrój i chce popełnić samobójstwo.

Między wielkością i słabością

Jedyną wartością, która w oczach Kordiana nie zostaje zdyskredytowana, jest ojczyzna. Wspomnienie Polski powoduje, że bohater rezygnuje z samobójstwa i daje się porwać wzniosłym uczuciom. Zaczyna myśleć o sobie jako o jednostce wybitnej, która może stać się przywódcą narodu i poprowadzić go do zwycięstwa. Mówi: “Jam jest posąg człowieka, na posągu świata”.

Podobnie jak Konrad z III części „Dziadów” Mickiewicza Kordian chce przejąć „rząd dusz”. Nie prowadzi jednak żadnego sporu z Bogiem, nie bluźni przeciw niemu i nie próbuje odebrać mu władzy nad światem. Jedynym przeciwnikiem Kordiana jest on sam. Z jednej strony ma świadomość, że mógłby dokonać wielkich czynów, ale z drugiej cały czas jest słaby wewnętrznie i poddaje się zniechęceniu. Walka Kordiana przebiega więc w jego własnym wnętrzu.

Idea Winkelrieda

Kordian poszukuje idei, która zdołałaby natchnąć serca Polaków i porwać je do walki. Wreszcie przed jego oczami ukazuje się duch średniowiecznego rycerza Winkelrieda. Mężczyzna doznaje objawienia: Polska jest „Winkelriedem narodów”. Podobnie zatem jak ów rycerz ściąga na siebie wszystkie razy wrogów po to, żeby ocalić Europę. Jej losem jest śmierć, ale z bronią w ręku i ze wzniosłą ideą na ustach.

źródło: https://eszkola.pl/

Improwizacja Kordiana to monolog kończący akt drugi utworu. Rozpoczyna się analizą uczuć i emocji stojącego na szczycie bohatera. Stwierdza, iż boi się patrzeć w dół, jest tam przepaść ciemna, mogąca symbolizować otchłań. Stoi dumny, mając pod nogami i nad głową niebo. Wyobraża sobie, co mogłoby się stać, gdyby nagle lodowy szczyt wzniósł się wraz z nim do góry i płynąłby w przestworza. Z góry spojrzałby na świat, rozwijając czarne skrzydła. Być może udałoby mu się połączyć z Bogiem i poznać jego sekrety? Dostałby się w przestrzeń, do której płyną wszystkie ludzkie myśli. Jest to z pewnością akt skruchy i oddania się wierze. Kordian posiadał ją do momentu spotkania z papieżem. Patrząc z podniebnego lotu w stronę Ziemi, widzi białą plamkę i morze. Ziemię określa mianem „narodów mogiłą”. To aluzja do ojczyzny. Zniknęła z map świata. Kojarzy ją być może z widokiem igły, wokół której dostrzega stada orłów. Dorasta do wielkich czynów poprzez zdolność widzenia ważnych rzeczy. Potrzebował do tego stanąć właśnie na szczycie góry, aby niektóre sprawy bliskie sobie zobaczyć wyraźniej.

„Jam jest posąg człowieka, na posągu świata.” – to określenie Kordiana wypada interpretować jako zachwyt nad wielkością wydarzeń, jakie mają miejsce w jego życiu. Zdobył szczyt i może być symbolem całej ludzkości, bo kto nie marzył choć raz, aby zdobywać największe góry świata? Ale to także moment symboliczny, ponieważ oznacza realizację jakiegoś wielkiego celu, który wydawał się wcześniej nie do osiągnięcia. Skoro udało mu się wejść na Mont Blanc, zapewne nie będzie już celów nieosiągalnych dla niego na ziemi. Można sobie wyobrazić, w jak wielką radość wprawiła go ta wspinaczka i sukces. Jednak to nie wszystko, Kordian chciałby „wedrzeć się na umysłów górę”. Mianem piramidy określa najważniejszą ideę, o jakiej ludzie, Polacy mogą tylko marzyć. Wydaje się że chodzi tutaj o wolność. Kordian dorasta do tego, aby nazwać stan, w jakim się znajduje jego naród i on sam. Na szczycie góry jest wolny i tę wolność chciałby zanieść do ojczyzny.

Jest przepełniony miłością do kraju i ludzi. Czuje w sobie siłę i moc, aby uczuciem tym „nalać serca” milionów rodaków. Razem z nimi chciałby „trony obalać”. To aluzja do działań, jakie należałoby podjąć, aby Polska odzyskała niepodległość. Pragnie „ludy zawołać, obudzić” i razem z nimi z wielkim zapałem walczyć o Polskę. Na przeszkodzie stoją jednak „lodowe szczeliny” – mogą być symbolem zapomnienia lub niechęci narodu do walki z zaborcami. Kordian pragnie to zmienić. Z żalem wraca i analizuje doświadczenia. Symbolizuje je zdanie: „Uczucia po światowych opadły drogach”. W wędrówce po Europie odkrył, że praktycznie wszystko można kupić za pieniądze – począwszy od miejsca w parlamencie, skończywszy na miłości kobiety. Tego typu konkluzje i refleksje oceniające doświadczenia potwierdzają, że Kordian dojrzał do wielkiego czynu. Chce miłością do ojczyzny zarazić wszystkich i stać się przywódcą powstania, symbolem działania i patriotyzmu. Mówi także w ostatnich słowach improwizacji, że rolą Polski może być dawanie przykładu innym narodom. Ma stać się Winkelriedem narodów. Na wzór bohatera Szwajcarii walczącego o wolność kraju Polska ma dać przykład i stać się „wyzwolicielem” narodów.
Improwizacja kończy się wezwaniem wszystkich Polaków do walki i Kordian wsiada na chmurę, aby z Mont Blanc przenieść się do kraju. Rzeczywiście w akcie trzecim utworu młodzieniec jako żołnierz armii rosyjskiej chciał dokonać zamachu na cara. Dojrzał do wielkiego czynu, wiedział, co pragnie dać narodowi, ale niestety był za słaby. W najważniejszej scenie „Strach” i „Imaginacja” spowodowały, że bohater zemdlał. Jego spisek oraz planowany czyn się nie powiodły.

 

źródło: http://lektury.kochamjp.pl/