Godot – jak wiadomo – to postać nierzeczywista, na którą się czeka, lecz która nigdy nie nadejdzie. Czy można złamać to fatum ?

Osobiście marzę o człowieku formatu Paderewskiego czy Wojtyły, którzy na tle panującej w Polsce od 30 lat pospolitości i prostactwa, wybitnie się wyróżniali. Byli ludźmi ŚWIATOWEGO FORMATU.

Ale chciałbym też, by był to człowiek MYŚLĄCY INACZEJ niż nakazuje to polityczna rutyna i poprawność, człowiek o cechach zdobywcy lub odkrywcy, zdeterminowany i konsekwentny w realizacji marzeń, za którymi porywa tłumy. O których Steve Jobs mówił:

Oto ten, nazywany szalonym, niepasującym,

Rebeliant, sprawiający kłopoty,

“Okrągły kołek” w kwadratowych otworach,

Ten, którzy widzi rzeczy inaczej.

On nie trzyma się zasad, nie ma szacunku dla status quo.

Możesz go cytować, nie zgadzać się, gloryfikować lub oczerniać,

Ale jednej rzeczy nie możesz zrobić : ignorować go.

Bo on zmienia rzeczy. On je wymyśla. On je sobie wyobraża,

Tworzy, inspiruje, popycha ludzkość do przodu.

Chociaż niektórzy mają go za szaleńca…

My widzimy geniusza.

Ponieważ ludzie, którzy są na tyle szaleni, by myśleć że zmienią ten świat,

Są tymi, którzy właśnie to robią….

Namiastką tego paradygmatu zdawał się być przed czterema laty Trump który jutro kończy kadencję – jak Nixon – w niesławie. I była nadzieja, że pokaże światu WIZJĘ, że rozpali wyobraźnię ludzi, że ludzie kupią tę wizję i jego marzenia. I że ożywcza ta fala trafi także do Polski, wymiecie bęcwałów, zaprzańców, paserów.

STAŁO SIĘ DOKŁADNIE NA ODWRÓT.

Ale nie porzucajmy nadziei. Ani Erhard, ani Deng, ani Lee Kuan Yew nie byli pierwszoplanowymi postaciami, gdy przystępowali do reform, które wyniosły ich do panteonu gigantów. Uporczywie szukajmy wokół siebie, a z pewnością w zalewie BADZIEWIA znajdzie się LIDER, któremu warto poświęcić uwagę, dać wsparcie, a którego Polska nagrodzi wyniesieniem do NAJWYŻSZYCH ZASZCZYTÓW. A przede wszystkim miłością i szacunkiem Narodu.  NARODU ! NIE KLAKIERÓW I TĘPYCH KARIEROWICZÓW !!!