6 stycznia br. w święto Trzech Króli tor kartingowy „Cartmax” wznowił działalność i pomimo zakazu rozpoczął świadczenie usług dla klientów. W ślady lubelskiego centrum rozrywki ruszyli kolejni przedsiębiorcy, których na mapie kraju systematycznie przybywa.

Jak donosi portal „Lublin 112”, stojących na skraju bankructwa przedsiębiorców zachęcił do działania  przypadek fryzjera z Prudnika, który został ukarany przez sanepid, za to, że nie przestał prowadzić działalności. Mężczyzna odwołał się od decyzji i sprawą zajął się sąd. Ten zaś wydał decyzję o umorzeniu postępowania administracyjnego motywując to faktem, iż został ukarany bezprawnie, gdyż rząd bez wprowadzenia stanu klęski żywiołowej nie może ograniczać konstytucyjnych praw i wolności.

W chwili obecnej w Łomży odbywa się protest branży weselnej, który najprawdopodobniej zainicjuje falę protestów w całym kraju. Rynek weselny generuje w Polsce obroty kilkunastu mld zł rocznie i utrzymuje kilkadziesiąt tysięcy przedsiębiorców, którzy największe żniwo zbierają w miesiącach letnich.