Czy na Ukrainie dojdzie do wielkiej Wojny, która przekształci się w lll Wojnę światową? 85 000 rosyjskich żołnierzy znajduje się obecnie na ukraińskiej granicy. Wołodymyr Zełenski jest marionetkowym prezydentem Ukrainy.  Jego partia spada w sondażach na łeb. Ludzie oczekiwali cudu od Zelenskiego.  Cud się nie wydarzył. Zamiast cudu jest piekło. Czy rozwiązaniem okaże się Wojna?

Prawdziwy rządca Ukrainy, Hunter Biden jest obecnie objęty federalnym dochodzeniem w sprawie przestępstw podatkowych. Hunter Biden otrzymywał w Kijowie wynagrodzenie w wysokości do 50 000 dolarów za lobbowanie na rzecz Ukrainy. Hunter Biden jest narkomanem i dewiantem seksualnym, co sam opisuje w nowowydanej książce. Do pracy na Ukrainie zaangażował go były Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski.

Na jesieni 2020 tylko 10 proc. Ukraińców odpowiedziało się za militarnym rozwiązaniem konfliktu. Obecnie zapewne jeszcze mniej. Relacje między UE a Rosją ponownie się pogorszyły. Rosja potrzebowała nowego sposobu wywarcia presji na Zachód.  Jednym ze sposobów na to jest zagrożenie wojną Ukrainie.

Groźba nowej wojny w Europie jest sprawdzianem dla wszystkich krajów. Rosja wzmacnia swoją obecność przeciwko Ukrainie w tym samym czasie, gdy Chiny rzucają wyzwanie Tajwanowi. Joe Biden jest obiecał nową, ostrzejszą linię przeciwko Rosji. Putina nazwał mordercą. W rozmowie telefonicznej z Zełenskim obiecał Ukrainie wsparcie. George W. Bush zadeklarował w roku 2005 takie poparcie dla Gruzji.  Gruzja straciła wtedy kontrolę nad zbuntowanymi regionami Abchazji i Osetii Południowej. Rosja wsparła rebelianckie regiony.  Gruzja miała za sobą Stany Zjednoczone.  Bush jednak nie przyszedł na ratunek. Lech Kaczyński zrobił show w Tbilisi.

Rosjanie zmiażdżyli armię gruzińską. Czy Biden powtórzy błędy?

Ukraina zostanie pobita militarnie i upokorzona. Stany Zjednoczone nie nie przyjdą jej na ratunek? Przyjście na ratunek Ukrainie postawiłoby świat w obliczu wojny, która może zakończyć się III wojną światową – i wojną nuklearną?

Administracja Bidena robi wszystko, co w jej mocy, aby zapewnić rząd Ukrainy, że Stany Zjednoczone i Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) mają z powrotem wsparcie Kijowa w narastającej konfrontacji z wspieranymi przez Rosję separatystami i samą Rosją.  Komunikat prasowy Białego Domu z 2 kwietnia potwierdził, że podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim Joe Biden „potwierdził niezachwiane poparcie Stanów Zjednoczonych dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w obliczu ciągłej agresji Rosji na Donbas i Krym”.  Inni urzędnicy administracji wysokiego szczebla, w tym sekretarz obrony Lloyd Austin i sekretarz stanu Antony Blinken, zrobili to samo.

Taka konfrontacyjna werbalna postawa sama w sobie jest wystarczająco kłopotliwa.  Jednak ma to miejsce w następstwie nowych starć zbrojnych między ukraińskim rządem a siłami separatystów.  Do niedawna obowiązywało porozumienie o zawieszeniu broni wynegocjowane w 2020 r. Utrzymywało się, ale obecnie napięcia gwałtownie rosną.

W odpowiedzi na wznowienie walk Rosja przeniosła dodatkowe siły na granicę z Ukrainą.  Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow ostrzegł, że gdyby Kijów wznowił wojnę w regionie Donbasu, posunięcie to doprowadziłoby do zniszczenia.

Sytuacja robi się napięta.

Rząd Ukrainy ogłosił, że tego lata odbędą się wspólne ćwiczenia wojskowe Ukrainy i NATO.  Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ostrzegł, że jakiekolwiek rozmieszczenie wojsk NATO na Ukrainie zmusi Rosję do podjęcia „dodatkowych środków w celu zapewnienia własnego bezpieczeństwa”.

Administracji Bidena grozi poważne niebezpieczeństwo powtórzenia katastrofalnej polityki George’a W. Busha, polegającej na zachęcaniu prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, aby uwierzył, że jego kraj jest cenionym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i że Stany Zjednoczone i NATO przyjdą na ratunek Gruzji, jeśli zostanie uwikłana w  konflikt zbrojny z Rosją.  Saakaszwili miał wszelkie powody, by sądzić, że ma niezachwiane poparcie Waszyngtonu.  Administracja Busha dostarczyła Tbilisi miliony dolarów uzbrojenia, a nawet wyszkoliła wojska gruzińskie.

Bush i inni urzędnicy wylewnie chwalili Saakaszwilego i gruzińską rewolucję demokratyczną.  W przemówieniu w Tbilisi w maju 2005 r. Bush okrzyknął Gruzję „latarnią wolności” i pochwalił samozwańczych demokratów z tego kraju za stworzenie szablonu dla innych „kolorowych rewolucji”.  Dlatego uważał, że Gruzini zasługują na szczególne uznanie.  „Wasza odwaga inspiruje demokratycznych reformatorów i wysyła przesłanie, które odbija się echem na całym świecie: wolność będzie przyszłością każdego narodu i każdego narodu na Ziemi”.

Dodał, że sama Gruzja „buduje społeczeństwo demokratyczne, w którym przestrzega się praw mniejszości;  gdzie kwitnie wolna prasa;  gdzie opozycja jest mile widziana i gdzie jedność osiąga się poprzez pokój ”.

Bush naciskał także na sojuszników z NATO, aby przyznali Gruzji (i Ukrainie) członkostwo w Sojuszu.  Mimo że francuska i niemiecka opozycja odłożyła ten plan, Saakaszwili najwyraźniej wierzył, że NATO będzie konfrontować się militarnie z Rosją w każdym starciu między Moskwą a Tbilisi.  W sierpniu 2008 r. Rozpoczął ofensywę wojskową, aby odzyskać kontrolę nad separatystycznym regionem Osetii Południowej, który od początku lat 90. znajdował się pod ochroną rosyjskich sił pokojowych.  Niestety ofensywa Saakaszwilego spowodowała również straty w rosyjskich siłach pokojowych.

Moskwa odpowiedziała kontrofensywą na pełną skalę, która wkrótce doprowadziła do okupacji kilku gruzińskich miast i sprowadzenia wojsk rosyjskich na obrzeża stolicy.

Wszelkie nadzieje, jakie Gruzini pokładali w przekonaniu, że ogromna pochwała Waszyngtonu dla „demokratycznego przyjaciela” przełoży się na udział USA w wojnie, szybko okazały się bezpodstawne.  Kiedy Bush zadzwonił do Saakaszwilego po rozpoczęciu rosyjskiej ofensywy, prezydent Gruzji wezwał go, by nie porzucał gruzińskiej demokracji.  Bush zapewnił go o zaangażowaniu Waszyngtonu w integralność terytorialną Gruzji, ale wyraźnie powstrzymał się od złożenia deklaracji wsparcia wojskowego.

Mimo wszystkich wcześniejszych wyrazów poparcia, Stany Zjednoczone i ich europejscy sojusznicy nie byli skłonni ryzykować niebezpiecznej, nieprzewidywalnej konfrontacji z potęgą nuklearną w sprawie niejasnego sporu terytorialnego.  Wojska USA i NATO pozostały w swoich koszarach, a Saakaszwili musiał zaakceptować upokarzające porozumienie pokojowe, które pozostawiło Osetię Południową i inny secesjonistyczny region pod bezpieczną kontrolą Rosji.

Podobieństwa między przesadną zachętą dla Ukrainy przez Waszyngton a błędem Busha w stosunku do Gruzji są niesamowite i alarmujące.  Rząd Władimira Putina przez lata ostrzegał Zachód, że próba uczynienia Ukrainy klientem wojskowym NATO przekracza jasnoczerwoną linię pod względem bezpieczeństwa Rosji.  Aneksja Krymu przez Kreml w 2014 r. W odpowiedzi na kampanię USA i Unii Europejskiej mającą na celu pomoc demonstrantom w obaleniu wybranego prorosyjskiego rządu Ukrainy i zastąpieniu go prozachodnim reżimem, powinna była przekazać to przesłanie z wielką jasnością.

Wydaje się jednak, że administracja Bidena zamierza popełnić błąd.  Obecnie istnieje ryzyko dwóch niefortunnych skutków takiego podejścia: jednego złego i jednego strasznego.  Najbardziej prawdopodobnym rezultatem jest powtórzenie epizodu w Gruzji, w którym kraj, którego Waszyngton zachęcił do konfrontacji z Rosją, działa na przesadnym założeniu wsparcia USA, ponosi decydującą klęskę militarną i jest upokarzany, a przywódcy USA za wszystkie swoje  werbalna postawa, roztropnie powstrzymaj się od pójścia na wojnę.  Stany Zjednoczone odejdą, wyglądając na nierozsądne i nieodpowiedzialne.

Istnieje niebezpieczeństwo, że administracja Bidena dojdzie do wniosku, że musi uszanować ukryte zobowiązanie do zapewnienia bezpieczeństwa Ukrainy i faktycznie przyjmie militarną odpowiedź na wybuch walk między siłami rosyjskimi i ukraińskimi.  Byłaby to ostateczna głupota, ponieważ mogłaby zakończyć się wojną nuklearną, ale biorąc pod uwagę intensywny poziom wrogości wobec Moskwy widoczny w administracji i większości elit politycznych Waszyngtonu, jest to możliwość, której nie można wykluczyć.

Zastępca szefa Administracji Prezydenta Federacji Rosyjskiej, odpowiedzialny za relacje z krajami Wspólnoty Niepodległych Państw i Ukrainą, Dmitrij Kozak uznał zachowanie władz w Kijowie za nieodpowiedzialne i groźne, choć jednocześnie zaznaczył, że nie spodziewa się przekształcenia obecnej eskalacji konfliktu na Donbasie w otwartą konfrontację zbrojną.

Kozak wystąpił na konferencji organizowanej przez agencję Interfaks wraz z Narodowym Instytutem Badawczym Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych Rosyjskiej Akademii Nauk im. Jewgienija Primakowa (IMEMO RAN).

Spektakl wizerunkowy Kijowa

Według niego, działania władz ukraińskich „to prawdopodobnie akcja PR-owa, która polega na symulowaniu zagrożenia wojennego; nie ma raczej jakichś realnych planów rozpoczęcia starcia na większą skalę”. Głównym powodem prowokacyjnego zachowania Kijowa ma być fakt, że „nowa ekipa polityczna znalazła się w trudnej sytuacji wewnętrznej – katastrofalnego spadku notowań, rozpadu klubu parlamentarnego partii ‘Sługa Narodu’, sprzeczności w łonie elit biznesowych i politycznych. Do tego jeszcze pandemia i mnóstwo innych problemów politycznych, które mogą zostać rozwiązane wyłącznie na drodze konsekwentnej, ciężkiej i rutynowej pracy na rzecz normalizacji sytuacji w kraju”.

To byłoby samobójstwo Kijowa

Jednocześnie taktyka podnoszenia napięcia stosowana przez Kijów jest, zdaniem rosyjskiego urzędnika, skrajnie nieodpowiedzialna i groźna. „Nie ukrywam i zawsze mówię, że oni są jak dzieci z zapałkami. Trudno przewidzieć, kiedy coś przypadkowo podpalą” – stwierdził. „Podzielam te opinie, które pojawiają się także na Ukrainie, że rozpoczęcie jakichkolwiek działań zbrojnych byłoby początkiem końca Ukrainy. To byłby wystrzał do samego siebie – nawet nie w kolano, a raczej w skroń”.

Odnosząc się do ewentualnej interwencji rosyjskiej, oświadczył: „Wszystko dziś zależy od tego, jaki będzie zasięg pożaru. Jeśli tam się wydarzy, jak mówi nasz prezydent, druga Srebrenica, zapewne będziemy zmuszeni do obrony ludności”. Podkreślił jednak przy tym, że siły zbrojne republik donbaskich „są już wystarczająco doświadczone w bojach, by móc odeprzeć atak”.

Potrzeba jawności

Uczestniczący w negocjacjach tzw. czwórki normandzkiej (Ukraina, Rosja, Niemcy, Francja) Dmitrij Kozak, zwrócił uwagę na konieczność jawności i udostępnienia opinii publicznej całości przebiegu rozmów. „Jeżeli nie upublicznimy przebiegu naszych negocjacji, nigdy się w żadnej sprawie nie dogadamy. Na utajnienie rozmów nalega przede wszystkim Ukraina, choć Niemcy i Francja konsekwentnie ją w tym popierają” – mówił. „Poufny charakter rozmów jest iluzją i teorią. Próbowaliśmy go przestrzegać, lecz wykorzystywany jest on wyłącznie do tego, by Ukraina mogła – Niemcy i Francja przekazują niewiele informacji z rozmów – dominować w przestrzeni informacyjnej i kontynuować swoją politykę dezinformowania własnych obywateli” – dodał.

Dmitrij Kozak, urodzony w 1958 roku w Bandurowie, w obwodzie kirowogradzkim na obecnej Ukrainie, jest jednym z najbliższych współpracowników prezydenta Władimira Putina. 24 stycznia 2020 roku przejął kompetencje odpowiedzialnego wcześniej w prezydenckiej administracji za sprawy ukraińskie Władisława Surkowa.

Stany Zjednoczone od początku roku dwukrotnie zwiększyły wywiad powietrzny w pobliżu rosyjskich granic i o 1,5 raza wywiad morski – powiedział minister obrony Federacji Rosyjskiej generał armii Sergiej Szojgu.

„W Polsce i krajach bałtyckich zwiększane są zgrupowania wojsk USA, przyjęta jest i realizowana amerykańska koncepcja „cztery po trzydzieści”, w porównaniu z rokiem ubiegłym dwukrotnie zwiększono intensywność wywiadu powietrznego i o 1,5 raza morskiego” – oświadczył na briefingu prasowym.

Jak zaznaczył minister obrony Rosji, corocznie NATO przeprowadza w Europie „do 40 zakrojonych na szeroką skalę manewrów w ramach przygotowań operacyjnych, mających jawnie antyrosyjski charakter”.

Wiosną tego roku zjednoczone siły zbrojne NATO rozpoczęły największe od ostatnich 30 lat manewry Defender Europe-2021

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here