Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zlekceważyła zaproszenie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na uroczystości z okazji świętowania w Kijowie 30-lecia niepodległości tego kraju – informuje portal Politico.

„Przewodnicząca nie jest w stanie pozytywnie odpowiedzieć na pańskie zaproszenie ze względu na szczególnie napięty grafik w tych dniach. Dziękujemy za zrozumienie” – brzmiała odpowiedź na list prezydenta Zełenskiego. Została ona podpisana przez szefa gabinetu von der Leyen Bjoerna Seiberta, a nie przez samą szefową KE. To złamanie protokołu dyplomatycznego – podkreśla portal Politico, który dotarł do pisma.

Komentatorzy uważają dodatkowo, że podany pretekst wydaje się celowym afrontem. Uroczystości z okazji rocznicy odzyskania niepodległości są zaplanowane na 23-24 sierpnia, czyli na okres, kiedy Quartier Europeen w Brukseli świeci pustkami, bo większość urzędników i dyplomatów jest na wakacjach.

Afront i żenada

„Na osobiste zaproszenie prezydenta Ukrainy dla szefowej KE na obchody 30. rocznicy odzyskania niepodległości Ukrainy odpisał – negatywnie – szef gabinetu szefowej KE. Co za żenada” – skomentował na Twitterze szef Poland IN Grzegorz Kuczyński. W opinii publicysty reakcja Brukseli to „afront”.

Kariera Nikodema Dyzmy zawsze ma taki koniec

Dzisiejsze państwo ukraińskie jest bankrutem. Hucpa kijowska dobiega końca. Tylko, co w tym towarzystwie robi Polska? Czy w Warszawie wciąż rządzić muszą przygłupy i agenci obcych interesów? Czy zawsze Warszawa musi się tak poniżać w tej perwersyjnej służalczości wobec podpalaczy świata?

Ukraina na razie tylko poniżona czeka na swój koniec.
Czy los Ukrainy podzieli Polska?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here