Innej geopolityki niż geopolityka Dmowskiego my w Polsce mieć nie będziemy! Spór idzie o to, czy Putin nam oferuje dziś Lwów, a może zaoferuje jutro i czy mamy to Najbardziej Polskie z polskich miast, ten Zawsze Wierny Lwów do Ojcowizny przyjąć? Zainicjowałem dyskusję na temat, czy wtedy, jak nam zaoferują Lwów to dar ten przyjąć, czy nie?

Póki co jest to tylko akademicka dyskusja. Jakieś znaczenie polityczne, nawet takie dyskusje mają. Potencjalnie wysyła się sygnały do potencjalnego darczyńcy, co chcielibyśmy dostać a czego nie. Lepiej pewne rzeczy zrobić czasem wcześniej, bo zawód darczyńcy może skutkować dla nas źle. Istotą błędu tej cherlawej, polskiej geopolityki jest robienie z Rosji głównego wroga Polski, gdy w istocie Rosja jest naszym naturalnym sojusznikiem.
Dmowski zrozumiał tę tragedię polskiej rusofobii. Napisał w latach 1907-8 pracę „Niemcy, Rosja i kwestia polska”. Kierując się logiką swoich geopolitycznych Tez, doszedł do Wersalu i przywrócił Polskę na Mapę Europy. Zaczęło się jednak od mobilizacji nad Wisłą, od bojkotu 1. kadrowej w Kielcach, od wejścia Polaków z Rosjanami do Prus Wschodnich i drugiego Grunwaldu. W roku 1930 napisał Dmowski Kwestię Ukraińską, gdzie w sposób szokujący przewidział to, co dzieje się na Ukrainie dzisiaj.
Adolf Bocheński w roku 1937 napisał geopolityczną pracę „Między Niemcami a Rosją”, gdzie pisze wprost, że w sytuacji pojawienia się Ukrainy, Rosja staje się naszym naturalnym sojusznikiem. Istotą tego, co chciałbym moim Rodakom powiedzieć jest to, że bez współpracy z naszym naturalnym sojusznikiem Rosją Polska zginie, albo pozostanie jako państwo kadłubowe, całkowicie zwasalowane przez Niemcy, prowincja EuroPrus.

Potrzebujemy Rosji, aby obronić nasze Ziemie Zachodnie. Stalin dał nam te Ziemie, a Putin będzie decydował czy dalej zostaną nasze.

Nikt inny nie będzie chciał, ani nie jest w stanie nam pomóc. Cypru Anglosasi przed Turkami nie obronili! Potrzebujemy oprzeć się plecami o Rosję, ale czy Rosja potrzebuje nas? Tak, potrzebuje! Potrzebuje w rozgrywce z Niemcami. Najbardziej jednak potrzebuje w rozgrywce o Ukrainę. Jest to rosyjskie „być lub nie być”! Utrata Ukrainy to śmierć Rosji. Walka o Ukrainę będzie dla Rosji nowym Stalingradem, nową Wojną Ojczyźnianą. Może zginąć nawet milion Rosjan a odbudowa trójjedynego narodu, ruskiego Miru, Świętej Rusi musi być dokonana! W Moskwie uważają nas za naród zniewolony tak jak Ukraińców.
Chazarska niewola dotyka Polaków tak jak Ukraińców, tyle, że w nieco innej skali.
Putin przegonił z Rosji Georga Sorosa. W Polsce Soros ma się świetnie i nawet Norwegowie płacą mu finansowy haracz NMF, w ramach pomocy norweskiego podatnika dla Polski.
Ale również Amerykanie czują się dzisiaj zniewoleni przez Plemię koczowników chazarskich, którzy aż tak bardzo dorobili się na handlu niewolnikami, że stali się w Ameryce finansjerą. A dziś kontrolują już prawie wszystko, o czym brutalnie przekonał się Donald Trump. By pozostać jednak przy naszych sprawach, to powiedzmy to jeszcze raz; Rosja bardzo potrzebuje Polski w kwestii ukraińskiej, w kwestii, której Putin nie odpuści. Relacje słowiańsko-chazarskie to relacje niewolnik-handlarz niewolników. Jest to sprawa życia i śmierci!
W polityce ostrożność może być cnotą, ale nie zawsze. Czasem trzeba ostro ryzykować i chwytać szansę, łapać koniunkturę w locie. Ministra Raua przyjęto w Moskwie dobrze.
Perspektywa wielkiej Wojny i wielkich zmian pobudza trochę Polaków do myślenia.
Może być tak, że tylko sięgając po Lwów, będziemy w stanie ocalić Polskę.
Albo zagramy z Rosją i wygramy, albo pozostaniemy zniewoleni przez rusofobię i Polska przestanie istnieć. Jedno jest pewne, grozi nam śmiertelne niebezpieczeństwo, jeżeli pozostaniemy dalej przedmiotem rozgrywki polityki Anglosasów i ich sojuszników, Plemienia koczowników chazarskich.
Polska leży między Niemcami a Rosją, a ewakuacja Anlosasów z Polski będzie taka jak z Kabulu, tyle, że zajmie tylko kilka godzin.
Bogdan Kulas

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here