Gdy gotowi na śmierć ofiarni ukraińscy żołnierze doborowych pułków Azow i Gwardii Narodowej heroicznie odpierają kolejne ataki „barbarzyńskich rosyjskich najeźdźców” w Bachmucie, w cieniu ich walki o miasto toczy się spór między prezydentem Wołodymyrym Zełenskim a gen. Wałerijem Załużnym.

Czy spór ten jest zapowiadanym starciem wewnętrznym między chazarskim kierownictwem Ukrainy a inspirowanymi nazistowską ideologią Stepana Bandery wojskowymi? Czy chazarskie kierownictwo Ukrainy postanowiło pozbyć się banderowców wystawiając ich na odstrzał w Bachmucie?

Tygodnik „Bild” informował o sporze między prezydentem Wołodymyrym Zełenskim a naczelnym dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Wałerijem Załużnym. Podłożem pojawiających się napięć było inne podejście do prowadzenia bitwy o Bachmut.

„Dlaczego mamy się okopywać, skoro wróg nas otacza?”

Niemieckie źródła, powołując się na kilku informatorów z kierownictwa politycznego w Kijowie, podały, że Załużny ze względów taktycznych, zalecał wycofanie się z miasta, które od miesięcy jest zaciekle atakowane przez Rosjan. Jego analiza zyskała poparcie u wielu żołnierzy.

„Jaka jest strategia? Dlaczego mamy się okopywać, skoro wróg nas otacza? Jeśli będziemy całkowicie otoczeni, to będzie katastrofa”.

Z kolei Wołodymyr Zełenskij podkreślał w swoich wystąpieniach, że Bachmut to „twierdza” ukraińskiego oporu. Jednocześnie prezydent zauważa, jak trudna jest sytuacja w mieście. Mimo tego nie został wydany rozkaz strategicznego odwrotu obrońców Bachmutu.

Zelenskij kontra Załużny

„Warto przypomnieć, że to właśnie w Bachmucie Rosjanie ponoszą dotkliwe straty – zarówno w zasobach ludzkich, jak i sprzęcie. Co więcej, zatrzymanie najeźdźców w tym miejscu blokuje ich ofensywę, która mogłaby rozlać się na kolejne miasta. – Na początku Bachmut był pułapką dla Rosjan, teraz stał się pułapką dla nas.

Zabijamy ich w stosunku 1:7. To jedyny powód, by utrzymywać Bachmut. Ale wojska powinny zostać wycofane trzy tygodnie temu” – ocenił ukraiński doradca wojskowy.

„Bild” podaje, że tarcia między Zełenskim a Załużnym nie pojawiają się jedynie ze względu na kwestie wojskowe. W cieniu walki obronnej ma toczyć się gra, w której do głosu dochodzą różne inne koncepcje i ambicje polityczne. Wszystko przez to, że gen. Wałerij Załużny stał się bardzo popularną postacią na Ukrainie, która cieszy się wielkim szacunkiem i poparciem społeczeństwa Ukrainy. Pojawiają się również spekulacje, że mógłby nawet startować w wyborach prezydenckich.

„Chociaż Załużny nigdy nie zasygnalizował, że chciałby kiedyś kandydować, Zełenskij i jego otoczenie najwyraźniej widzą w nim potencjalnego konkurenta”.

Realnie chodzi jednak o coś więcej niż wybory prezydenckie. Jest to w istocie spór polityczno-etniczny między zorientowanymi globalistycznie ludźmi Zełenskiego, wykreowanymi przez chazarskich oligarchów a inspirowanymi nazistowską ideologią Bandery wojskowymi. Załużny nigdy nie ukrywał swoich probanderowskich sympatii.

Załużny z Banderą
Załużny z Banderą

Bachmut jak Stalingrad

Miesięczna bitwa o Bachmuta nabiera coraz bardziej znaczenia symbolu. Ukraina angażuje wciąż nowe jednostki do obrony Bachmutu i deklaruje jego utrzymanie pomimo rosyjskich postępów w okrążaniu miasta na północy i południu, które realnie odcięły ukraińskim bojownikom zaopatrzenie. Wołodymyr Zełenskij spotkał się w piątek 10. marca ukraińskimi generałami, aby omówić dalszą obronę Bachmutu.

Generał Waldemar Skrzypczak i inni analitycy kwestionują decyzje Zełenskiego.

Dlaczego Ukraina nie wycofuje się z miasta, które ma niewielkie znaczenie strategiczne i gdzie jej siły ponoszą aż tak ciężkie straty i są zagrożone całkowitym odcięciem.  Ukraina twierdzi, że dąży do degradacji sił rosyjskich, które ponoszą jeszcze większe straty.

Celem jest wzajemna krwawa jatka.

Ukraina i Rosja twierdziły w sobotę 11. marca, że setki żołnierzy wroga zginęło w ciągu ostatnich 24 godzin w walce o Bachmuta. Serhij Czerewahatyj, rzecznik ukraińskiej armii, powiedział, że w Bachmucie zginęło 221 prorosyjskich żołnierzy, a ponad 300 zostało rannych.  Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w szerszej części donieckiego frontu zginęło do 210 ukraińskich żołnierzy.  Obie strony przyznały się do poniesienia i zadania znacznych strat w Bachmucie, a dokładna liczba ofiar jest trudna do weryfikacji.

Brytyjski wywiad wojskowy poinformował w sobotę 11. marca, że rosyjska grupa najemników Wagnera przejęła kontrolę nad większością wschodniej części Bachmutu, o czym poinformował w środę właściciel grupy Wagnera, Jewgienij Prigożyn.

„W centrum miasta rzeka Bakhmutka wyznacza teraz linię frontu” – poinformowało brytyjskie Ministerstwo Obrony w swoim codziennym biuletynie informacyjnym. Kijów deklarował, że broni się Bachmutu i udziela „teardego oporu” siłom rosyjskim. Dowódca odpowiedzialny za obronę Bachmuta oznajmił nawet, że ta obrona jest kluczem do ukraińskiego kontrataku.  „Trzeba zyskać na czasie, aby zgromadzić rezerwy i rozpocząć kontrofensywę, która jest niedaleko” – powiedział w sobotę 11. marca generał pułkownik Ołeksandr Syrski. Moskwa twierdzi, że zdobycie Bachmutu zrobi dziurę w ukraińskiej obronie i będzie krokiem w kierunku przejęcia całego regionu przemysłowego Donbasu, głównego celu rosyjskiej ofensywy.

Kijów deklaruje, że bitwa o Bachmut miażdży najlepsze jednostki Rosji.

Prigożyn oświadczył w sobotę, że jego żołnierze znajdują się teraz 1,2 km od centrum administracyjnego miasta.  Centrum to znajduje się po zachodniej stronie rzeki Bakhmutka. Według brytyjskiego wywiadu rzeka przepływa przez otwarty teren, „obszar ten stał się strefą śmierci, co prawdopodobnie stanowi duże wyzwanie dla sił Wagnera próbujących kontynuować frontalny atak na zachód”. Sytuacja jest jednak skrajnie niebezpieczna dla sił ukraińskich. „Siły ukraińskie i ich linie zaopatrzenia na zachodzie pozostają podatne na ciągłe rosyjskie próby oskrzydlenia obrońców z północy i południa”.

Rzeź trwa. Ludzie są mordowani. Miasto po mieście palone. Śmierć tysięcy wagnerowców ma przynieść znaczące korzyści dla rosyjskiego budżetu, uwolnionego od konieczności dalszego żywienia i utrzymywania więźniów. Śmierć tysięcy inspirowanych ideologią banderowską ukraińskich bojowników ułatwi możliwości polityczne obozu Zełenskiego. Pozbawiona ludności Ukraina stanie się łatwym łupem ekspansji globalistycznego kapitału. Taki chyba był cel tej Wojny?

Tylko czy Wojna, aby na pewno się skończy? Bachmut dziś – Warszawa jutro?

Wszystko wskazuje, że Wojna na Ukrainie to tylko wstęp do większej amerykańsko-chińskiej Konfrontacji. Wszystko wskazuje, że po wyczerpaniu się ukraińskiego mięsa armatniego do maszynki do mięsa posłani zostaną Polacy. Dziś już za amerykańską Wojnę na Ukrainie płacimy straszliwą cenę ekonomiczną. „Pogłębianie się konfliktu na Ukrainie może w końcu doprowadzić do rosyjskich ataków jądrowych na wybrane punkty Europy Środkowo-Wschodniej. Pierwsze głowice spadną na Warszawę, ponieważ armia rosyjska ma ten scenariusz przećwiczony” – pisze w „Foreign Policy” Jeffrey Tayler. Tak to Amerykanie zaplanowali już w latach 70.  Nic przecież nie zapobiegnie budowie nowego Jedwabnego Szlaku z Chin do Europy lepiej niż nuklearne spalenie Polski.

Tak to ktoś sobie zaplanował…

Bogdan Kulas

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here